Wg mnie łatwe Wymagają tylko cięcia po kwitnieniu. Ja swoje sadziłam w podłoże pod kwasoluby. Od 2 lat, przy okazji dokarmiania rodków, dostają czasem nawóz zakwaszający. Ale nawet nie wiem, w jakim ph teraz rosną Rosną na patelni, mają raczej sucho, bo nie mam nawadniania, więc nie wiem, jak radziłyby sobie w mokrej glinie, jak np. u Ciebie.
Danusia nie raz też pisała, że sadzi wrzośce na wrzosowiskach, bo w przeciwieństwie do wrzosów są bardziej odporne na choroby.
Na razie odpuszczam ten temat . Niestety jak zobaczę jakąś ładną roślinkę, to zaraz dostaję jakiegoś małpiego rozumu . Wrzośćce czekają na przyszły rok. A co do gliny, to nie wszędzie jest taka mokra. Mam też miejsca bardziej suche, z przewagą piasku . Mam już w sumie pomysł, gdzie bym je posadziła.
Jak masz już pomysł na miejsce, to jeszcze chwila i ulegniesz pokusie
Ja próbuję się hamować, żeby nie dostać małpiego rozumu, ale jakie to trudne Najlepiej ograniczać wypady do szkółek