Kasiu, szklarnia 3x5 z opcją przedłużeniaDach poliwęglan 6, szkło hartowane chyba też 6, dół szklarni/cz. zakopana w ziemi poliwęglan lity 6 - jako zabezpieczenia przed uderzeniem, stal ocynkowana. Stara szklarenka na swoim miejscu, w ogrodzie. Nowa jest w warzywniku.
Dziś zamierzam powrzucać trochę fotek, więc mogę przynudzićkolejno mniej więcej od czasu ostatnich zdjęć.
jeden z dwóch rh, jakoś mi z nimi nie po drodze
Od paru lat tak robię, dzięki temu w ogóle mam sałatę - na zewnątrz czeka na nią 100 razy więcej ślimaków i brak wody. W szklarni mam podlewanie automatyczne. Tyle że ja ją dość wcześnie wysiewam i sadzonki pikuję do szklarni. Zjadamy je i tyle, następnej już nie sieję, bo wiem, że to już nie ta pora. Ale musiałabym pogrzebać w czeluściach, żeby dokładnie powiedzieć, kiedy sałata poszła do szklarni, wtedy było jeszcze zimno. Potem robiłam dosiewkę, która na razie jest malutka.
Magda, masz sałatę w szklarni? Ćwiczyłaś to już w zeszłym sezonie czy to dopiero próba?
Gdzieś czytałam, że dla sałat szklarnia za ciepła, za szybko w kwiaty pójdzie i stąd mój pęd do jej zabierania. Ciekawa jestem co powiesz
Siedzenie w domu zaowocowalo nie tylko nowa szklarnia, udaly mi sie rowniez jarzmianki Bardzo mnie to cieszy, kocham te malutkie kwiatki
Narazie sadzonki sa jeszcze malutkie, ale mam nadzieje ze wyrosna na piekne okazy.
Ciekawa jestem czy powtorza cechy ,, matki,,.
w środę w ub. tygodniu powstała szklarnia
trzeba znów było przywieźć przyczepkę kompostu, by wyrównać poziomy, zrobić na szybko ścieżkę i sadzić bo niektóre pomidory już mają owoce
Nawóz mój, ale tylko część, bo aż tyle nie potrzebuję. Szkoda, że się nie zobaczyłyśmy. Tak naprawdę przydałby się troszeczkę większy Szklarnia zabrała sporo miejsca. Buziam
Gosiu, tak wyszło. Dom czekał, aż się skarbonka napełni. Ścieżki stopniowo się robią od dwóch lat. A szklarnia czekała. Najpierw na pomysł, potem na materiał i fachowca. Itd. itp.
Kukliki mnie bardzo cieszą. Nie wszystkie są takie, ale może powoli będą.