Kurcze, a nie mogli od razu tego rezonansu lub tej tomografii zrobić? Tylko go męczą tymi zabiegami.... Wkurzam się na weterynarzy wyciągajacych pieniądze na siłę. Pamiętam jak u Anitki psiaka szukali połkniętych przedmiotów w żołądku, a okazało się, że to nowotwór był i wcale nie żołądka. Już było za późno jak odkryli przyczynę.
U Abiko tak było z kotem.
Ciężko teraz znaleźć weta z powołania, podobnie jak z lekarzami. Mnie się udało trafić na dwóch. Jeden starej daty, ale za to na wizyty domowe jeździ i nie zdziera ze mnie np. za szczepienie wścieklizny dwóm dużym psom, odrobaczenie, zastrzyki odczulające lub badanie i antybiotyk w zastrzyku i w tabletkach z dojazdem do mnie 10 km więcej jak 200 nigdy nie zapłaciłam, a do jednego psa zawsze mniej niż 100. Do drugiego muszę kawałek jechać, ale za to badania wszystkie potrzebne( niepotrzebnych nie wciskają) i też nie drogo. Abiko teraz też do Niego z kotami jeździ, mimo, że ma kawał drogi.
Trzymam kciuki za Brutuska.