Też kiedyś myślałam, że jestem odporna na róże. No nie jestem . Nie pamiętam dokładnie na ilu sztukach skończyłam, ale kilkadziesiąt lekką ręką liczę . Na szczęście w nowym ogrodzie nie planuję aż tylu, bo po pierwsze jest tam dużo mniej miejsca, po drugie część rabat będzie w półcieniu, a po trzecie przeważa tam piasek, a nie glina, więc warunki dla róż nieco gorsze, niż w obecnym miejscu. Kilka na pewno będę miała .