Też mam kryzys. Teraz wolałabym mikrodziałkę tak 800-1000 m2 z malutkim domkiem 60-70 m2. Mało rabatek, trawa równa pod robota koszącego i dużo miejsca do odpoczywania/relaksu w ogrodzie.
MagdaLenka - wiem, że pytałaś o krzewy, a nie chciałabyś na tej rabacie zamiast hakonek seslerii? Nie przemarza, szybko rusza.
To chyba i mnie spotyka, nawet przy dużo mniejszym ogrodzie. Chciałbym osiągnąć jakiś swój ideał, a to tak nie działa. Swoje żale napisałem u Lidki, nie będę znowu tu pisał. Przejdzie Nam
Patrycja, na takiej małej działce to jednak brakuje trochę przestrzeni, sąsiedztwo za blisko. Dom tej wielkości też ciut za mały. Na wsi trzeba mieć jednak więcej miejsca na przechowywanie.
Każdy miewa doła ogrodniczego, ale jakoś to wszystko idzie do przodu. Czasem wolniej, czasem szybciej. Nie ma co sobie robić wyrzutów z tego powodu.
Na mojej rabacie frontowej nie chcę mieszać gatunków traw, dlatego seslerii nie rozważam, choć mam ją wielu miejscach. Potrzebne mi tutaj średnie piętro przed cisami, bo jest jakoś tak płasko (a jak cisy pójdą w górę, to będzie jeszcze większy kontrast). Krzewuszka akurat pasuje wielkością, kolorem i porą kwitnienia. W następnej kolejności będzie tu kwitła róża, a potem hortensje i heptakodium. Powinno wyjść nieźle takie zestawienie.
Marcin, perfekcjonizm wykańcza psychikę. Ogród to żywy organizm, nie da się go kontrolować w 100%. To co my uważamy za wady i problemy ogrodnicze, jest z punktu widzenia przyrody całkowicie normalne. Choroby, robactwo i inne plagi to wszystko zgodne z prawami natury. Nie ma się co napinać, ideałów nie ma.
No to ja zawsze uważałam, że dom najlepszy przy małych dzieciach, bo możliwość wystawienia dzieci do ogrodu, jednocześnie będąc chociaż jedną nogą w domu - bezcenne. Pamiętam jaki to był horror, jak musiałam na spacer cały dom pakować, dzieci naubierać, dotachać to wszystko przez schody, gdzieś na plac zabaw, a po 10 minutach któreś chce do domu. Po prostu potrzebny luz w sprawie wyglądu ogrodu i korzystać z benefitów.
Magda - przestrzeń jest bezcenna, aż oddech można złapać, jak się człowiek napatrzy na tą piękną przestrzeń.
Uruchomiliście już basen?
Gosiu, z basenu można by już korzystać, ale trzeba jeszcze dokładnie odkurzyć, bo na dnie zebrało się sporo śmieci i jakoś tak niezbyt zachęcająco to wygląda. Ale już nie mogę się doczekać.
Ogólnie przestrzeń wokół basenu też nie budzi zachwytu. Czekamy na ostatnie szlify brukarskie, więc nie mogę na razie robić nasadzeń.
Wygląda to tak:
Madzia bardzo fajnie wygląda taki basen w ziemi. My będziemy nasz za tydzień rozstawiać . Co roku M mówi że zostawi na zimę a i tak składamy. Od tego składania się niszczy.
Czy masz za drewniany budyneczek? W tle za basenem.
W samo sedno
Ja kiedyś chciałam kontrolować ogród w 100% i chodziłam wiecznie marudząca na wszystko i urobiona po łokcie, a dalej nie było perfekcyjnie
Lidka, to zadaszona wiata śmietnikowa u sąsiadów po drugiej stronie ulicy. Z tej perspektywy łapie się w kadr.
Nasz domek ogrodnika niestety spadł na niższą pozycję na liście projektów ogrodowych (z powodów finansowych).