Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Przy ścieżce

Przy ścieżce

mirkaka 13:18, 25 maj 2026


Dołączył: 09 lut 2015
Posty: 12064
vita napisał(a)


Hej Ewa Wiosna, a właściwie zima, jak nigdy jeszcze dała mi się w tym roku we znaki. Pal licho zmarznięte kwiaty magnolii, niekwitnące derenie, azalie, lilaki, wszystko jest jakieś skarlałe, mniejsze, opóźnione, połowa piwonii nie zakwitnie mi w tym roku. Odechciewa mi się, szczerze.
Będę krok po kroku likwidować nasadzenia, odpuszczam, trawę posieję.





Co Ty piszesz?? Nigdy w to nie uwierzę.
Pokaż zdjęcia kwitnących storczyków, pliss
Czasami coś przemarznie, coś zachoruje, ja tam się tym nie przejmuję, mój jeden rodek miał jakieś chore liście, wyczytałam że to rdza, teraz mam wątpliwości, w każdym razie przycięłam go wiosną do gołych patyków, i teraz jak patrzę na ogród to mi się bardziej podoba bez niego, Ja lubię zmiany, bo ciągle to samo oglądać to oszaleć można Najgorsza to robota jak trzeba coś wywalić, czy walczyć z chorobą, ale potem już jest fajnie
Kiedy będziesz na północy?
____________________
Mirka Wszystkiego po trochu pomorskie
sierika 21:01, 25 maj 2026

Dołączył: 14 sie 2016
Posty: 592
Postraszyłaś koleżanki, taka deklaracja, no no.
Ja rozumiem ten ból, sama pomału skłaniam się do ograniczania niekończących się prób aby jako tako ogród prezentował się. Idę w stronę odpuszczania/zaniedbania/ niektórych kawałków. Nie tylko ogród się starzeje....Mimo to liczę po cichu, że rozgoryczenie trochę przystopuje a my będziemy dalej delektować się Twoim ogrodem.
____________________
EwaSierika
Magara 22:18, 25 maj 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 10445
Vita - bardzo, ale to bardzo, życzę Ci jak najszybszego powrotu do dobrego stanu ogrodowego.
Bardzo dobrze rozumiem Twój obecny nastrój, zasadniczo tak mam rok w rok. Może nie tyle z powodu zimy, ale wiosennych, kwietniowych, majowych a i czerwcowych przymrozków, które sieją zniszczenie i powodują, że mi się odechciewa.
Ja, w moich reakcjach, jestem bardziej radykalna - myślę nie o sianiu trawy, ale o zabetonowaniu wszystkiego, bo trawa to przecież też roślina
Wierzę, że jak najszybciej znajdziesz coś, co Ci radość ogrodowania przywróci
Mnie w tym roku uratowały tulipany - pierwszy raz mam takie jakie chciałam
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
vita 00:00, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
Cóż mam odpowiedzieć? Dziękuję Dziewczyny za słowa wsparcia i pocieszenie.
Odkąd uprawiam ogród jeszcze nigdy nie doznałam takich strat. Żaden z czterech kilkunastoletnich oczarów nie zakwitł, z kilku azalii ledwie jedna, derenie, wiśnie ozdobne tak samo. Piwonie drzewiaste właściwie do likwidacji, bylinowe prawie nie zawiązały kwiatów. Mogłabym jeszcze sporo wyliczać. Trochę mogę winić zimę, ale w większości to moje zaniedbanie. Rozleniwił mnie żyzny potencjał gleby i zlekceważyłam w ostatnich latach panującą suszę. Bo oprócz ewidentnie mdlejących z braku wody roślin, ogrodu nie podlewałam. To sobie zasłużyłam.
Nazbierało się problemów, miotam się, wyrzucam sobie ale i próbuję zaradzić

Tych cyprysików chyba nie uda się już uratować? Zapewne robota przędziorków?



To najstarszy u mnie cis, trzydziestoletni, żółknie i marnieje. Szukam rady, kupuję środki ochrony, walczę.




____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:08, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
Joku napisał(a)
Vita, nie strasz , żartujesz chyba. Tyle piękności na straty? Trawnik tez problematyczny jak susza.


Daleko mi do teraz do żartów, ponarzekałam, muszę się teraz brać do roboty. Piękności to u mnie byliny a o nie nie trudno zadbać Susza dopadła też mój ogród, czytałam tu i ówdzie, że trzeba podlewać (azalie za radą Mirki jesienią podlewałam bardzo sumiennie) mogłam potraktować ogród nie tak wybiórczo
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:14, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
ajka napisał(a)
Vita ja straciłam dwa judaszowce (były u mnie odpowiednio 2 i 3 lata), magnoliom dwóm z trzech też przemarzły kwiaty, wywaliłam chorą jarzębinę, miłorząb i dąb ledwo odbijają. Nie można się poddawać, trzeba cieszyć się z tego co jest. Za długo ogrodujesz, żeby nie wiedzieć że trawnik nie jest dobrą opcją.


Długo ogroduję, ale nigdy nie traktowałam trawnika na serio, może z wyjątkiem kilku małych trawniczków Współczuję bardzo straty judaszowców, wiem co znaczą takie straty. Dziękuję staram się cieszyć z tego co jest, bo coś niecoś jeszcze jest Nie można się poddawać
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:20, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
Ewa777 napisał(a)
Vita, w ogrodzie jest różnie. Jeden rok lepszy, drugi słabszy. Rozumiem Twoje zniechęcenie, bo przy dużym wkładzie pracy i czasu, boli gdy rośliny nie rosną. Mam nadzieję, że to chwilowe rozczarowanie. Przyjdą cieplejsze dni ze słonkiem i nabierzesz sił do działania i radości z ogrodu.


W ogrodzie jest różnie tak źle jednak nie było u mnie od 2013. Ogarniam się, biorę na klatę tegoroczne porażki, wczoraj nawet zrobiłam generalny przegląd i coś tam zadecydowałam, astilboidesy zmienią miejscówkę Cieplejsze dni ze słonkiem (i z dobrym przesłaniem) mogą zdziałać cuda
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:27, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
mimik333 napisał(a)

Ja się motam z jedną Korzenie były jakieś dziwnie ograniczone. Może podgryzione? Wiem tylko, że kolor liści jesienią był najciekawszy na drugiej miejscówce, totalna susza, pod dużym drzewem od południa.
W związku z Twoim:"mam dość"- jakże Cię rozumiem. Zgadzam się z tym, co piszą dziewczyny powyżej. Szkoda byłoby takiej perełki. Ilekroć słyszę dźwięk kosiarki- oddycham z ulgą, że zlikwidowałam trawniki. Nawet nie posiałam trawy na ścieżce wokół nowej rabaty. Jeszcze nigdzie nie rosły mi tak dobrze sucholubne, jak tam. Moje "mam dość" zmieniło się w działanie, jednak po pewnym czasie.
Życzę Ci tego czasu tyle, ile potrzebujesz


Potrzebowałam trzech tygodni zbieram się, chociaż łatwo nie mam Opcja trawników jednak ugruntowuje się, część nasadzeń zlikwiduję, szkoda tylko będzie piwonii, bo spora ich część wyląduje na kompostowniku.
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:40, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
mirkaka napisał(a)
Co Ty piszesz?? Nigdy w to nie uwierzę.
Pokaż zdjęcia kwitnących storczyków, pliss
Czasami coś przemarznie, coś zachoruje, ja tam się tym nie przejmuję, mój jeden rodek miał jakieś chore liście, wyczytałam że to rdza, teraz mam wątpliwości, w każdym razie przycięłam go wiosną do gołych patyków, i teraz jak patrzę na ogród to mi się bardziej podoba bez niego, Ja lubię zmiany, bo ciągle to samo oglądać to oszaleć można Najgorsza to robota jak trzeba coś wywalić, czy walczyć z chorobą, ale potem już jest fajnie
Kiedy będziesz na północy?


Dla mnie najgorsza robota to walczyć z chorobą roślin. Nie umiem, nie lubię, działam po łebkach. W zeszłym roku trzy stówy wlałam w ziemię chcąc ratować piwonie, a w tym roku jeszcze nie widzę efektów.
Też lubię zmiany, pewnie Kombinuję co posadzić po cyprysikach przy rondzie? Może irysy bródkowe? A może marchewka?
Storczyki marniejsze w tym roku, C. formosanum ledwo ledwo, ale z ich kondycją po zimie liczę się zawsze.





____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 00:56, 01 cze 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5120
sierika napisał(a)
Postraszyłaś koleżanki, taka deklaracja, no no.
Ja rozumiem ten ból, sama pomału skłaniam się do ograniczania niekończących się prób aby jako tako ogród prezentował się. Idę w stronę odpuszczania/zaniedbania/ niektórych kawałków. Nie tylko ogród się starzeje....Mimo to liczę po cichu, że rozgoryczenie trochę przystopuje a my będziemy dalej delektować się Twoim ogrodem.


Dzięki tym koleżankom nadaję tu ciągle, motywują mnie i wspierają To dla mnie znaczy bardzo, bardzo dużo Zastanawiam się nad tym co piszesz, problem aby ogród jako tako się prezentował to dla mnie już nie problem. Owszem, jakiś przedogródek, otoczenie tarasu, kombinuję aby zachować nasadzenia wzdłuż ścieżki. Kto by pomyślał, że po tylu latach od projektowania ogrodu, ten motyw okazał się teraz taki strategiczny. Dobry do fotografowania, zmieniający się i ciekawy o każdej porze roku. Nie tylko ogród się starzeje Dzięki
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies