Jakieś opary mnie tu ściągnęły
Dzielicie się czymś dobrym?
Lucy Różana. To przecież pewnik
Sporo masz tych wiosennych maleństw. U mnie szafirki dopiero zaczynają.
Jola, u mnie niektóre też dopiero zaczynają. Bardzo nierówno kwitną. A sadziłam teoretycznie tak samo I czasem nawet te same odmiany.
BTW, Geisha ma się bardzo dobrze, zapączkowany jest ładnie.
Te opary to chyba jakieś fluidy nasze są. Zresztą, cokolwiek by to nie było, najważniejsze, że działa
To kąt mojego dziecka. Młoda zażyczyła sobie brzózek i odcięcia od reszty ogrodu. I niezapominajek. Brzózki i niezapominajki są. Nad odcięciem pracuję .
Też pamiętam u nas fazę przed asfaltem- na końcu ulicy czyściłam buty z błota mokrymi chusteczkami dziecka- zdarzało się, że czasem w niedoczasie dopiero w autobusie udało się je trochę przetrzeć, echhh
Bardzo dużo się u ciebie zmieniło od mojej ostatniej wizyty.
Cieszę się że Geisha daje radę. Moja też już ma nabrzmiałe pączki. Muszę ją chyba przyciąć bo zaczęła szaleć z wielkością