Do propozycji do wykorzystania dopisuję Ewy kichawiec i Gosi szałwie. Będę kombinować

.
Dzisiaj odkryłam pierwszą stratę, nie przeżył wilczomlecz Ascot Rainbow. Trzymał się w miarę zielono do ostatniej fali silnych mrozów. Dzisiaj wyrwałam dwie suche kępy, została jedna największa ale ona też wygląda na martwą. Nic to, już kombinuję co w to miejsce mogłabym posadzić

. Większość werben patagońskich też wyciągam z suchymi korzeniami. Ciekawe czy jakieś siewki będą?
Prace powoli posuwają się do przodu. Najbardziej wkurza mnie zmaltretowany trawnik. Zaczynam bać się suszy, w ubiegłym tygodniu trochę popadało ale stanowczo za mało. Gleba na szczęście jeszcze wilgotna.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny