Asiu, masz młode, bodajże w poprzednim sezonie posadzone róże. Te w gruncie ponoć się w pierwszym sezonie nie nawozi. Chodzi o to żeby wytworzyły silny system korzeniowy. O nawożeniu pomyśl dopiero w przyszłym roku. Róża w donicy w pierwszym sezonie tez powinna mieć wystarczającą ilość pokarmu w podłożu (często kupowane podłoże zawiera dawkę nawozu). Dla mnie "schody" zaczynają się później, w kolejnych sezonach i wtedy główkuję jak im dogodzić

.
Powojnik skoro z tych później kwitnących to może się obudzi. Wykopać w razie czego zawsze zdążysz

.
Ewa z przylaszczkami chyba masz rację. U mnie te różowe mają więcej słońca, niebieskie są częściowo ocienione przez pędy kaliny.
Mirka, smętny jak nic

. Trawnik tragiczny, cały w ciapki. Widocznie na zdjęciu załapał się jakiś lepszy fragment. Chociaż jak patrzyłam na niego dzisiaj to mam wrażenie że powoli zaczyna się zielenić. Krokusom się u mnie spodobało, zaczęły się mnożyć jak głupie. I oby tak dalej

.
Dzisiaj dawkę obornika i kompostu dostały róże i powojniki. Niestety, obornika zabrakło, muszę dokupić. Kompostu miałam 4 worki, już się martwiłam co ja z taką ilością zrobię. A dzisiaj poszły już 2 worki i zaczęłam kolejny. Już widzę kolejny problem na horyzoncie jak zaczną kiełkować nasiona zawarte w tym kompoście.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny