Asiu ty się bardziej postarałaś. Gdybym przysypała dolną część róży tzw. kopczykiem to też pewnie miałaby się lepiej. A mnie te śniegi, mrozy i ślizgawica zniechęciły zupełnie do wyjścia na dwór.
Twoja róża na pewno będzie rosnąć w donicy (wyczytałam że masz sporą), będzie jedynie miała mniejsze rozmiary. Daj jej dobrej ziemi (ja kupuję taką do róż). Na pierwszy rok zazwyczaj nawóz jest w zakupionej ziemi. Do zimy następnej czasu sporo, będziesz obserwować i myśleć nad zabezpieczeniem.
Ewa, kolor daje po oczach

, ale wczesną wiosną może być. Zresztą ja lubię jak jest pstrokato

, byleby nie przesadzić za bardzo

.
Bożenko, fajnie że masz taki strych na którym możesz coś zadekować na zimę. Ja niestety nie mam ani strychu ani piwnicy, jedynie wykorzystany na maxa przez M garaż z małym okienkiem.
Moje koty też sobie upodobały miejsce gdzie posadziłam cyklameny, dlatego kolekcja słabo się powiększa. Wzięłam się na sposób, nawtykałam pełno patyków. Średnio to wygląda ale może cebulki się uratują.
Od wczoraj pada słaby deszcz, co mnie oczywiście cieszy.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny