Mirko, też patrzę na kolkwicję

. U mnie w ogrodzie jest wielki egzemplarz zastany na kupionej działce. Już wtedy była duża i do tego zaniedbana. Przycinałam ja, doprowadziłam do fajnego stanu. Potem ze 2 lata przycinanie mi się omsknęło i wybujała wysoka na tyle, że nie chciało mi się gimnastykować z nożycami. Efekt jest taki, że teraz ma 4 metry wysokości

.
Jaki morał z tej przydługiej historii? Jeśli chcesz mieć zwarty krzew (jak teraz) - pilnuj przycinania. A jeśli bukiet na długiej łodydze (to u mnie

) - nie przycinaj

.