Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną

Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną

Polon 09:10, 21 kwi 2026


Dołączył: 20 kwi 2023
Posty: 1778
To trzymamy kciuki za wydajną studnię w wyznaczonym miejscu. Resztę da się ogarnąć, choć wiadomo, że lepiej nie musieć tego robić.
____________________
Malgo - u Polon
Judith 09:43, 21 kwi 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13788
Asia, współczuję, brak wody to masakra. Jak sobie radzicie w codziennym życiu?
U mnie tez na wodociąg szans nie ma i szlag trafia, gdy się widzi, jak ktoś napełnia sobie basen...
Trzymam kciuki, by akcja "nowa studnia" zakończyła się sukcesem.
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Rojodziejowa 16:32, 21 kwi 2026


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10873
Wafel napisał(a)
O ja pierniczę, to ci się problem zrobił no, ale jak to mówią "nie czas żałować róży, gdy płoną lasy"...
Życzę w takim razie pomyślnego rozwiązania trudnej sytuacji, ważne jak piszesz żeby woda była...
Chuchaj, dmuchaj, podlewaj drzewko, może się nie obrazi
Pozdrawiam cieplutko


Akurat pogoda się zrobiła dla przesadzonego drzewka łaskawa. Przycięłam, podlałam, teraz cały czas mży. Podleję dziś jeszcze fostarem, podobno dobre dla takich przesadzanych bidulek.

Dzięki za życzenia Takie teraz mam marzenia stosowne do sytuacji - mieć wodę!
____________________
Asia (małopolskie, okolice Brzeska) * Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną * Lurie Garden * Navy Pier * Ogród Botaniczny w Chicago
Rojodziejowa 16:41, 21 kwi 2026


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10873
LIDKA napisał(a)
Asia to zrozumiałe że ogród trochę na boku. I tak podziwiam że nasialas pomidorów gdy każda kropla cenna.

Nie ma szans na wodociąg?

Moja siostra z wodą ma to samo. W ciągu kilkudziwsieciu lat ma chyba piatą studnie. Ale budują wodociąg w końcu.


Na wodociąg jest plan, ale realizacja w nieokreślonej przyszłości. Nie ma pieniędzy w gminie, bo sprawa jest tu trudniejsza - żeby nas podłączyć należałoby zrobić jeszcze hydrofornię. Chcieliśmy ponieść koszty przyłącza, ale sieć nie ma odpowiedniej wydajności.
____________________
Asia (małopolskie, okolice Brzeska) * Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną * Lurie Garden * Navy Pier * Ogród Botaniczny w Chicago
Rojodziejowa 16:46, 21 kwi 2026


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10873
Kordina napisał(a)
Asiu trzymam kciuki za wodę!
Jak dzieje się coś życiowego, to wtedy zmienia się w sposób oczywisty hierarchia rzeczy ważnych...


Oj tak! Życiówek u mnie ostatnio kilka, więc owszem hierarchia troszkę przetasowana
____________________
Asia (małopolskie, okolice Brzeska) * Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną * Lurie Garden * Navy Pier * Ogród Botaniczny w Chicago
Rojodziejowa 16:49, 21 kwi 2026


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10873
Polon napisał(a)
To trzymamy kciuki za wydajną studnię w wyznaczonym miejscu. Resztę da się ogarnąć, choć wiadomo, że lepiej nie musieć tego robić.


Dzięki Byleby była wydajna i dała radę do czasu, gdy będzie możliwość podłączenia się do wodociągów.
____________________
Asia (małopolskie, okolice Brzeska) * Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną * Lurie Garden * Navy Pier * Ogród Botaniczny w Chicago
Rojodziejowa 17:02, 21 kwi 2026


Dołączył: 28 sie 2015
Posty: 10873
Judith napisał(a)
Asia, współczuję, brak wody to masakra. Jak sobie radzicie w codziennym życiu?
U mnie tez na wodociąg szans nie ma i szlag trafia, gdy się widzi, jak ktoś napełnia sobie basen...
Trzymam kciuki, by akcja "nowa studnia" zakończyła się sukcesem.


Oszczędzamy... i w momentach kryzysowych, gdy spłuczka daje znać odgłosami niczym z horroru awaryjnie przepompowujemy deszczówkę. Zbierana z dachu ląduje w studzience za domem.
Poza tym tak jak wspomniałam - pranie jeździ z domu i to do cioteczki, która od razu suszy i składa - takie szczęście w nieszczęściu
____________________
Asia (małopolskie, okolice Brzeska) * Rojodziejowa na wygwizdowie wojuje z gliną * Lurie Garden * Navy Pier * Ogród Botaniczny w Chicago
Judith 18:55, 21 kwi 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13788
Rojodziejowa napisał(a)


Oszczędzamy... i w momentach kryzysowych, gdy spłuczka daje znać odgłosami niczym z horroru awaryjnie przepompowujemy deszczówkę. Zbierana z dachu ląduje w studzience za domem.
Poza tym tak jak wspomniałam - pranie jeździ z domu i to do cioteczki, która od razu suszy i składa - takie szczęście w nieszczęściu

Aaa, czyli coś tam leci, no to dobrze .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies