Te zakątkì nie były do końca planowane. Placyk powstał w miejsce wyciętej śliwy, za nim rosła, przez kilka lat, grusza. Jak zaczela chorować to po wycięciu placyk powstał sam. Swego czasu Toszka podowiedziala tam koło i tak powstał zakątek, który z czasem stał się miejscem w którym można skryć się przed upalnym słońcem.
Ławki stawiam w różnych częściach ogrodu. Każda cieszy o innej porze dnia.
Ale najbardziej lubimy spędzać czas na na placyku
Generalnie plecy ogrodu sa dla mnie bardzo ważne.
My w tym roku też musieliśmy osłonić się, bo sasiad podkrzesał wieloletnie tuje i zrobilo sie mało intymnie. Myślałam że poczekam aż plecy urosną, ale za długo musiałabym czekać.