Kasia, bo tawuły to takie zapomniane, opatrzone w miejskiej zieleni zwyklaki jak ja to mówię, ale cenię za wytrzymałość i urodę podczas kwitnienia, w kompozycjach potrafią zachwycić
Zamiast żywotnika wschodniego- bioty Aurea Nana, tawuły, mogą być kulki żywotnika Zachodniego Mirjam, cyprysiki groszkowe Filifera Aurea Nana, berberysy kolumnowe w limonkowym kolorze. Napewno coś wyższego będziesz potrzebowała na tej rabacie. Może cisy wąskie,przecinki Wojtki i trawy stipy, pośród nich przetaczniki, lub szałwie i białe jeżówki.
Ja z fioletów i bieli polecam przetaczniki kłosowe i szałwię, z tym, że przetaczniki dłużej ładnie wyglądają; białe jeżówki, fiolet ładnie wygląda z limonką np. tawuły Goldflame lub limonkowym iglakiem mam u siebie jakieś zdjęcia jaj będziesz chciała to pokażę.
Asiu, ja jestem dość ostrożna z limonkowymi i bordowymi roślinami. Ale może w końcu choć do tych limonkowych się czas przekonać. I tak w końcu muszę się pogodzić chyba z tym, że to będzie nudna skarpa i nadrobić tym, co przed tą skarpą będzie
Asiu, do tych płożących iglaków warto byłoby dodać tawuły, bo są odporne na suszę nie trzeba ich ciąć. U nas rosną przy drogach, autostradach, więc na pewno są to terminatorki
Asiu ja na swojej osiedlowej skarpie posadziłam jeszcze na szczycie tawuły Grefsheim i kwitnące po nich nippońskie - dwie czy trzy rozrzucone po środku. Koloru i wysokości dodają u mnie bordowe berberysy i berberysy Green Carpet. Ciągle się coś dzieje, tam gdzie masz posadzone floksy my mamy tawuły japońskie Goldflame- jest kolor wiosną przez czerwone przyrosty a potem różowe kwiatki, potem biel tawuł szarych i kwitnących irg, a potem przebarwiają się też berberysy i irgi. Nie ma nudy Nie kombinuj za dużo jak masz trudny dostęp do pielęgnacji i podlewania, bo będziesz później klęła... Myślę że krzewuszki też by pasowały.
Jak będziesz w Trójmieście, to daj znać koniecznie
Staram się dobierać tulipany kolorystycznie, ale nie zawsze mi to wychodzi
Jasnozielony żywopłocik jest z tawuły japońskiej, jej wiosenne przyrosty są urocze.
Czosnki już lada moment zakwitną. Trochę spowolniły, bo po majówce znowu u nas się ochłodziło.
Anda-no cudna ona Ania-nie zasilam jej, rosnie w glinie-akurat tu pod płotem mam pas gliny az do poczatku rabaty, mszyce ma ale obecnie NIC nie widzę na niej. Magda-swoja podcięłam albo w grudniu albo w styczniu-na pewno była to zima . Teraz muszę jej tylko te przyrosty wyciąć co wychodza z ziemi. Juzia-nieprawdaż, że pjenkna ? W wizytówce -zdjecia z jesieni-wyglada obłędnie Pati-pamietam-jak Twoje podrosną beda równie całe w pomponach Zuzia-moja kalina ma chyba z siedem albo osiem lat. Także doczekasz się. Kupiłam ją w Mrufce jako pojedynczy patyk. Kasia- cholerka nie nie pachnie-a szkoda Edyta-chciałam miec pod płotem krzewy kwitnace na biało więc kupiłam kaliny - w tym tę i jeszcze koralową, jaśminowce i tawuły szare-te dwa ostatnie wypadły z gry
Ja też je bardzo lubię i cieszę się, że i u mnie jest ich troszkę.
W tej hucie każdy chyba znalazłby coś dla siebie.
Daga gminna na pewno. Wieś jest po scaleniu gruntów i wszystkie drogi są gminne. Jak kupowaliśmy działkę to sprawdzałam.
Niedoróbka totalna. A najśmieszniejsze, że to miejsce, o którym myślałam że będzie problematyczne, ładnie wyschło. Tam gdzie ta woda stoi, to jakieś wody podskórne płyną, bo cały czas dopływa nowa dostawa.
Ewo teraz to już o drogę będę pisać gminy do skutku. Hortensje fajnie się zaczęły prezentować, zwłaszcza ta przy pierwszej podporze. Muszę zrobić nowe zdjęcia.
Ula bo to droga donikąd. Z zabudowań tylko nasz domek, a pole uprawne tylko jedno za nami.
Wszystkie wymienione przez ciebie rośliny się sprawdzą według mnie i na słońcu i przy ślimakach.
Mogą jeszcze być brunery, ciemierniki, rozchodniki okazałe, piwonie, penstemony, bodziszki inne tj. wspaniały, Rozanne, czerwony, kukliki, paprocie - to pod kątem atakowania przez ślimaki bardziej. U mnie ślimaków na nich nie zauważyłam.
A teraz troszkę aktualności, bo przez dwa tygodnie praktycznie nie bywałam na ogrodowisku.
Powód nr 1 - czterodniowy wyjazd w ubiegłym tygodniu, w trakcie którego zrobiliśmy też wypad do Wojsławic. Mimo niepewnej pogody, nie było źle bo nie padało i nie wiało. Nawet tak wcześnie było co oglądać. Kwitły bzy, pierwsze azalie wielkokwiatowe i rododendrony oraz piwonie drzewiaste. Te ostatnie zachwycające, choć niektóre krzaczki jeszcze niewielkich gabarytów. Zachwycałam się też paprociami, bo bardzo lubię je w fazie rozwijających się pastorałów. Zdążyłyśmy z mamą w pierwszym dniu zrobić też zakupy roślinne. Mama kupiła róże okrywowe, a ja paprocie: 2 paprotniki Makino, 3 paprotniki densum, 2 narecznice Pinderi i 3 podżenie. Wszystkim polecam szkółkę Stefanogród - sadzonki paproci wypasione w cenie 11 zł. No nie mogłam nie kupić, choć w styczniu zamówiłam paprocie internetowo z przesyłką po 5 maja.
I tu dochodzimy do powodu nr 2 i następnych.
Poniedziałek - ogarnianie powrotne
Wtorek - wyjazd na działkę i sadzenie nabytków
Środa - padłam po pracy
Czwartek - przesadzanki pod blokiem
Piątek - rozliczenie z fiskusem
Sobota - plewienie, bo za mokro było na coś innego
Niedziela - wyjście na Liwocz
Poniedziałek - przygotowywanie miejsca pod styczniowe zamówienie.
Wieczorami już tylko ziewam i oczy same się zamykają.
I zaczynam złorzeczyć sama na siebie, że tyle wysiewów poczyniłam, bo nie wiem kiedy przekopię jakieś miejsce, żeby to posadzić. A miałam plan pojechać do szkółki niedaleko i coś sobie wybrać na urodziny.
Czytam o drodze i jestem w szoku. Zrobili Wam pod górkę.
Gosiu, myślę o bylinach na słoneczne miejsce o dużych liściach lub większych gabarytach i czego nie zjedzą ślimaki. Mam tylko na myśli to co się sprawdziło u mnie:
Przywrotnik
Bodziszek korzenasty
Bodziszek żałobny
Bergenia
Rdest himalajski
Tawuły
Ty masz zmysł nastawiony na większe rośliny, może coś podpowiesz?
Trzeba poczekać, wszystko puści nowe liście
U mnie magnolia brązowa ale mimo to dzielnie otwiera kwiaty do słońca, potem zamyka, zamiast zrzucić
A ja muszę na to patrzeć
Ja ochlastałam zmarznięte tawuły japońskie, hakony i róże. Dostały obornika z miesiac temu. Może sobie poradzą. Ewentualnie podleje nawozem interwencyjnym.
Najgorzej mnie dręczą platany i tulipanowiec.