Ela, ja akurat nie sugeruję się modą, po prostu od zawsze wolę ciemne kolory
Do piwoniowych płytek dodam najprawdopodobniej szare.
Juzia, nie kłamię. Niestety skubaniec skądś się nauczył i robi minkę kota ze shreka…
Balerinę pokażę jak się rozwinie. Mam jeszcze inne kolory, ale nie wyłażą jeszcze. Na jednej rabacie nie wiem, czy w ogóle wyjdą, bo nawet liści nie ma (nie napiszę, kto tam robił wykopki…

)
Fiołki to chyba wonne, odmiana od mojej mamy, na pewno nie będzie wiedzieć. Ale rozrastają się szalenie.
Tarciu, nie mam pojęcia, co może być Twoim fiolkom. Cień może im lekko przeszkadzać, ale na pewno nie wilgoć. U mnie, jak jest sucho (latem), to pierwsze to okazują. Liście im klapną, usychają. Dopiero podlewanie je ratuje.
Może te moje fiolki są innej odmiany.
Ewa, dziękuję (Hadesik też

)
Judith, to masz szczęście. U mnie gałązki przy cięciu aż niektóre trzaskały. Może miały też za sucho jesienią ?
Asia, pomyślę nad tymi frontami, dzięki

. No niestety jak już się na coś uprę, to nie ma zmiłuj

. Czarne matowe fronty to jest to, co chcę mieć.
Wiesz, ja nawet mam dywan w kuchni i o dziwo, po 10 latach ma tylko jedną plamkę, której nie dało mi się samodzielnie usunąć (a lądowały na nim już różne rzeczy typu śmietana czy sos mięsny

)
Mirka, dzięki