Okazuje się że wiele z nas gubi różne ogrodowe przydasie pomimo usilnego dbania o to żeby odkładać sprzęty na miejsce. Ja też, sekator najczęściej ląduje w kompoście albo w worku na bio.
Zgadzam się, ja też na okrągło gubię narzędzia i już mówiłam mężowi, że chyba musimy je jakąś żarówiastą farbą prysnąć, bo jak leżą na ziemi to nawet nie widać, a ogród duży. Non stop czegoś szukam.
W związku z zagubieniami jednego czy dwóch sekatorów, zrobiłam się bardzo przebiegła i teraz mam ich 5 więc zawsze na jakieś trafię
Moja przebiegłość mnie zaskoczyła
Najlepsze to, że moje nożyce mają/miały żarówiasty kolor rączek - pomarańczowe Nic to nie dało.
Zostaje opcja że albo ktoś mi zajumał, albo jest w wyższej ode mnie, dwumetrowej stercie na kompoście. Marne szanse namówić ślubnego na przerzucenie kompostu...
Dalej opcja GPS wydaje się najpraktyczniejsza Choć skąd wiedzieć do których narzędzi przyczepić. Do wszystkich?