Czytałam u Ciebie, że nie lubisz zimy - to jest być może powód, dla którego nie podoba Ci się Twój ogród pod śniegiem . Ja nie lubię tylko zimy bezśnieżnej - szarej i brudnej.
Śnieg zachwyca mnie i cieszy jak słońce wiosną . Sprawia, że świat (ten pozamiastowy, nieposypany solą) staje się czysty i sterylny, jasny. Śnieg to dla mnie powiew optymizmu .
I ja się z Tobą zgadzam
Zima w mieście to problemy z dojazdami i syf błotny.
Zima poza miastem to piękna biel, świeży czysty śnieżek - i - problemy z dojazdami
No ale coś za coś
Widok skrzącego się śniegu i dla mnie jest radością, piątka
Dołączam do fanklubu śnieżnych widoków i zimy za miastem
Judith, pięknie Ci posypało
(Lubię zimę, mimo tego, że muszę jednak trochę tego śniegu odgarnąć, żeby się przemieszczać po podwórku , całe szczęście, że psy mi pomagają wytyczać ścieżki )
A w mieście dziś byłam. I mam auto całe w błotno- śnieżnych plackach
Magarko, Agatorku, piąteczka .
Śnieg jest także świetnym tworzywem w rękach artysty - dzieć ma darmowe zajęcia z rzeźby .
U nas jest tylko potrzeba odśnieżania podjazdu i schodów. Schody zamiatam ze śniegu na bieżąco, żeby nie utworzyła się na nich warstwa zbitego śniegu. Oczywiście nie całe, tylko wąski pasek .
Jako dziecko nie lubilam za bardzo sniegu, zawsze mi bylo zimno w nogi ale na sankach zjezdzac lubilam Ale obecnie bardzo lubie snieg, jest jasniej, mniej ponuro, czysciej. Wole to o wiele bardziej jak smutny ciemny wieczor, wystarczajaco dni sa dlugo ciemne. I lubue na bosaka pomykac po sniegu teraz mam odwrotnie wiecnie mi w nogi gorąco
My w sobote stoczylismy 2 sniezne bitwy, jedna z rodzina druga z sasiadami, do tego sanki i porcje odsniezania. Endorfiny wzrosy ponad poziom.