Trzymam kciuki za porządny deszcz. Do mnie wczoraj dotarł w postaci silnego opadu i burzy. No cieszyłem się wiadomo, a jednocześnie byłem przerażony, że nasiona z trawnika popłyną w siną dal. Ale chyba nie popłynęły
Dziękuję, Marcin
No nie dogodzisz . Szkoda, że deszczu oraz jego siły nie można sobie (póki co) zamówić .
U Ciebie spokojny drobny deszczyk by się przydał.
3/4 beczki 300 litrowej deszczówki.
Niby fajnie, ale ziemia zmoczona najwyżej na 1 centymetr i to w miejscach nieosłoniętych drzewami…
No nic, dobre i to. Pierwszy deszcz w tym sezonie.
Ale chcę więcej! .
Mam wrażenie, że gdzieś niedaleko mieszkamy od siebie. Więc trochę popadało ok 3 godzin. Zawsze to jakieś pocieszenie. Jednak z zapowiedzi miało padać cały dzień.
Odnośnie dębów. 10 letni dąb ma korzeń palowy ok 2 m pod ziemia. I tam się poi wodą. Ma też kilka nie mniejszych bocznych które to drzewo odżywiają i poją. Mam 2 dęby na działce ok 11 lat w zeszłym roku zaczęły owocować.
Mieszkam nie daleko dębu "Mieszko".
Jak dużo zołedzi to dużo myszy. Myszy roznoszą kleszcze.
Z tym deszczem to lipa, tak ogólnie
U nas niby pada, ale w sumie nie pada - wody mało, a aura taka, że kocyk i kominek sercu bliższe, tak jakby listopadowa pogoda