Strasznie się dzisiaj styrałam.
Posadziłam róże, a potem zabrałam się za uporządkowanie koła pod sosnami. Dzieliłam i przesadzałam trawy, Anabelki, żurawki, tiarelle, hosty. Wykopywałam cebule tulipanów szykując miejsce na nowe, jeszcze niekupione nasadzenia.
Kopałam w bardzo nieprzyjaznych warunkach, do tego dla każdej rośliny przygotowywałam mieszankę stosowną. Zrobiłam milion przysiadów, tyleż skłonów i kroków. Chwilowo mam dość

.