Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Magary Dramaty z Rabaty

Pokaż wątki Pokaż posty

Magary Dramaty z Rabaty

Helen 22:05, 18 cze 2024


Dołączył: 03 mar 2019
Posty: 8484
Ło matko, ale stres, nie chciałabym takiego przeżyć. Współczuję
____________________
Helen - Hortensjowo
TAR 22:18, 18 cze 2024


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 8412
Eee tam. Zaby sa super. Jakbym wam teraz zapodala co slysze za koncercik znad bajora to wybaczycie ropuniom ze strasza
____________________
Ogrod nad bajorkiem
Magara 23:41, 18 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7308
Odpowiadam zbiorczo i podsumowująco

Dalej nie wiem co mnie usiłowało zniechęcić do ogrodu

Gniewosza też obstawialiśmy, ale prawda taka, że mamy za mało danych - zdjęcie niewyraźne, a obserwacja bieżąca została zeżarta przez stres
U nas generalnie ostatnio mokro - eliminowałoby to żmiję, bo one chyba faktycznie po mokrym przechadzek sobie nie urządzają Sterty drewna mamy, ale w zupełnie innym rejonie. Tam gdzie zwierz syczał jest warzywnik i kompostownik - nie chcę nawet myśleć o tym, że coś co się płoży mieszka w kompostowniku i tam się mnoży
Zgadzam się z Tarcią, że "to" się bardziej boi mnie niż ja "owego" Myszka też się bardziej nas boi niż my jej
Żaby i ropuchy mnie aż tak nie stresują. Wiem, że są u mnie, bardzo mnie to cieszy, całować ich nie zamierzam, ale i one na mnie nie syczą złowrogo Najwyżej któraś wyskoczy nagle, ja się rozedrę, ona ucieknie i po temacie

Całą sytuację staram się w plusach widzieć Wiem już, że coś takiego u mnie żyje. Wiem, że może być jeszcze większe. Wiem, że jest straszne, obrzydliwe i w ogóle, ale wiem też, że nie jest ryzykowne dla zdrowia, przynajmniej teoretycznie. Trzeba po prostu się na takie spotkania nastawić i nie panikować, ha
Kiedy tą mądrość wprowadzę w życie - nie wiem Dziś pomimo upałów poruszałam się po ogrodzie w długich spodniach i kaloszach Konewkę, która spadła z tarasu wyciągałam długim kijem
Sfochowana cały dzień przesiedziała na drewnie, mądry kotek
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Kordina 23:45, 18 cze 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 5021
Z zaskrońcem mam zdjęcie jak trzymam go w rękach padalec mi zupełnie nie groźny, ropucha moja mieszka na stałe w jednej rabacie kilka lat. Żmije zygzakowate obserwowałam wielokrotnie i nawet znam 3 stanowiska w borach, gdzie występuje stale. Z łatwością rozróżniam te 3 gatunki wijących, wkurza mnie, że ludzie zabijają padalce, beznogie jaszczurki. kilka razy w ciągu roku widzę zabite...
Ukąszenie żmii zygzakowatej jest groźne po zimie, na przedwiośniu, kiedy zwierz nie poluje i ma mnóstwo wyprodukowanego jadu. Niegdyś ukąsił 3-latka synka mojej koleżanki i to rzeczywiście było hardkorowe, dla dorosłego aż tak groźny nie jest.
Wygląda raczej na padalczyka ale zdjęcie niewyraźnie, na 100% nie żmija, no cóż nie jesteśmy jedynym gatunkiem na tej planecie, chociaż tak się rozpanoszyliśmy...
TAR napisał(a)
Eee tam. Zaby sa super. Jakbym wam teraz zapodala co slysze za koncercik znad bajora to wybaczycie ropuniom ze strasza

Zgadzam się z Tobą
A gniewosz jest niezwykle rzadki
____________________
Bożena - Elbląg Grzebiuszka ziemna
Magara 23:59, 18 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7308
Bożena, dzięki za odzew
Też czytałam, że gniewosz rzadki, więc raczej nie on
Robiliśmy dziś pomiar bo "napastnik" się wił między skrzyniami warzywnymi. Wyszło nam, że faktycznie miał co najmniej 80 cm długości i ze 3 cm średnicy - chyba padalce aż takie wielkie nie są???
Zabijać absolutnie nie zamierzam, niech żyje sobie, tylko muszę się przyzwyczaić do myśli o bliskich spotkaniach
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Basieksp 00:08, 19 cze 2024


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 10757
Ale z drugiej strony fajnie, że takie okazy są, to znaczy, że nie jest aż tak źle z tym naszym środowiskiem Ja u siebie tylko jaszczurki i ropuchy spotykam, no i jeż też zagląda ślimaki się nie liczą
____________________
Basiek *** Ogród Basi i Romka *** Wizytówka
Magleska 00:11, 19 cze 2024


Dołączył: 07 maj 2017
Posty: 19284
Nie potrafię wyzbyć się lęku nad wszelkimi istotami pełzającymi-na samą myśl mnie przerażenie dopada ....
____________________
Magda Wilczy ogród WizytówkaWilczy ogród
Kordina 00:45, 19 cze 2024


Dołączył: 18 wrz 2021
Posty: 5021
80 cm to zbyt długi, jak na padalca, może go na metry sprzedawali w pasmanterii?
A możesz obrobić zdjęcie w jakimś programie, obciąć zdj i pokazać z bliska łeb? Jestem ciekawa co to za stwór
____________________
Bożena - Elbląg Grzebiuszka ziemna
TAR 09:00, 19 cze 2024


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 8412
Wbrew pozorom gniewosz nie jest az taki rzadki w niektorych lokalizacjach, a tam gdzie zyje Daga i jej miejsce calkowicie sprzyjają by wlasnie tam sie pojawil.

Wilgi tez sa rzadkie a koleżana z okolic Lublina ma az 3 na ogrodzie i wcale nie sa tak tajemnicze jak moja parka, ktora mi czasem tylko miga miedzy drzewami dębów.
Natura moze nas zadziwic. U mnie zdjecie widac dosc dobrze i obstawiam gniewosza. Żmija jest o wiele bardziej wyrazistsza i mniejsza.

Ale dla pewnosci przeslac mozesz zdjecie np. na Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu i zapytac co to moze byc.
____________________
Ogrod nad bajorkiem
sylwia_slomc... 12:16, 19 cze 2024


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 83168
Magara napisał(a)
Helen, dziś szybko bo po popołudniowych przeżyciach szukam bezpiecznego miejsca i go nie opuszczam, czyli fotel

Poszłam dziś po południu/pod wieczór walczyć z mszycą na bobie i wdepnęłam w takie coś:


Z 80 cm długości.
Najpierw krzyknęłam raz. Potem wołałam Małżonka, darłam się podobno okropnie, cud, że Gomułka z grobu nie wstał i nie przybiegł
Nie wiem czy gady mają słuch, chyba nie, ale być może nasze (głównie moje) nerwowe ruchy spowodowały nerwy i u zwierza (pewnie tak, nawet większe niż u nas). Niemniej jednak zwierz zaczął łeb podnosić i syczeć.
Nie będę robić z nas bohaterów, uczciwie przyznam, że uciekliśmy Zwierz też popełz, gdzieś Małżonka uznaję za Bohatera Roku za zrobienie zdjęcia

Czy to była żmija czy zaskroniec - nie mam pojęcia, ale spotkanie zaliczam do ekstremalnych, szczególnie w kontekście syczenia i wicia się Nie polecam nikomu
Nigdy tych tematów nie zgłębiałam, dziś doczytałam, że zaskrońce nieszkodliwe są, żmije bardziej, no ale w naszych warunkach raczej nie są śmiercionośne. Tak to sobie tłumaczę, teraz Pożyteczne też podobno są, ślimaki golasy wyżerają.


Piszę o tym, z różnych względów.
1. Nie jesteśmy w ogrodach sami - ale warto się nastawić na takie spotkania (zaskroniec podobno może mieć i 150 cm - warto o tym pamiętać i nie paść na zawał, z ostatnią myślą w życiu, że anakondę się zobaczyło )
2. Bardzo jestem ciekawa co u mnie mieszka Może ktoś rozpozna. Nie przyuważyłam charakterystycznych dla zaskrońca plamek za skroniami, w oczy nie zaglądałam, ale nerwy były więc info mało. Zygzaka nie było - więc jakby nie żmija? Okropne syczenie - podobno zaskrońce też tak reagują. Gdyby ktoś coś to byłabym wdzięczna Chyba jednak lepiej bym się czuła z myślą, że to zaskroniec a nie żmija


Moim zdaniem gniewosz plamisty, żmija nie u żmii nie tylko zygzak charakterystyczny czy źrenica, ale i kształt głowy, a ten się tu nie zgadza w zupełności.
____________________
Ranczo Szmaragdowa Dolina II *** Ranczo Szmaragdowa Dolina *** Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies