W poprzednich sezonach dawałam obornik granulowany. W tym jak szykowałam grządki to daliśmy kompost przez środek skrzyni, gdzie mają rosnąć. Mam też przekompostowany obornik kurzy od jesieni, ale jakoś boję się użyć.
Mystic Van Eijk - uwielbiam wysokość, kolor, wielkość kwiatu. Te na zdjęciu pierwszym dwuletnie. Te na drugim sadzone tej zimy, a więc mają opóźnienie.
Gotowy trójkąt biały.
Bergenia.
Ten korzeń gaury jest dość kruchy. Mi lepiej idzie przesadzanie mniejszych siewek.
Dziś oglądałam moje i prawie wszystkie wykazują oznaki życia. One chyba po prostu nie są wczesne. Coś jak werbena. Niema i niema a jak ruszy to klękajcie narody.
Kupię dużo van ejków bo i kolor śliczny i trwałe. U mnie na razie liście i pąki. Ale już widzę że szału nie będę mieć z kwitnieniem.
Jeszcze poczekam ale raczej będą do wywalenia.
Chciałam kiedyś kupić bergenię ale doczytałam, że lubią ją opuchlaki i się przestraszyłam. Nie będę dziadów jeszcze dokarmiać. Żrą mi trzmielinę, laurowiśnie i rododendrony. Podlewam i pryskam wrotyczem, jest jakby lepiej ale i tak wieczorami widzę dorosłe osobniki. Siedzą nawet na elewacji domu.
Ja dopiero niedawno wpadłam na pomysł posadzenia na zachodzie gaury. Stąd przesadzanie tak dużych. Natchnęła mnie Agapant jak była u mnie na żywo oglądać ogród. Miałam wtedy dylemat co posadzić w pewnych miejscach i myślałam o całkiem nowych roślinach jakich jeszcze nie mam. Aga wtedy podpowiedziała mi, żebym wypełniała puste przestrzenie tymi roślinami, które najlepiej sobie u mnie radzą, czyli miedzy innymi rozchodniki NN, gaury, seslerie, kocimiętki.
Nie słyszałam o tym. Połączenie bergenii, rozplenic i hortek ściągnęłam od Asi Rojodziejowej. Zaczyna się ich kolejny sezon i na razie jest dobrze, nie widziałam dziadów.