Klaudia, cudów nie ma. Miskanty i rozplenice położyły się, bo nie były związane. Pierwszy raz tak mam, bo albo nie było śniegu albo miałem już powiązane. Teraz będą kołtuny
Jak świetnie, że nie został wycięty ten orzech. Dużo wnosi w tą działkę. Jesteśmy obydwoje na etapie czekania na rozrost drzew, nie mogę się doczekać aż będą większe. Ty masz chociaż tego orzecha.
To prawda. Drzewa faktycznie mało urosły. Platany po cięciu zagęsciły korony, teraz to widać. Jedna brzoza poszła do góry, dwie są nowe i małe. Ambrowce mimo sporych przyrostów prawie nic się nie zmieniły, chudziutkie nadal. Zaskoczyły mnie wiśnie Amanogawy, które w jeden sezon sporo urosły, jedna to chyba z metr do góry. No i te dwie nowe wiśnie będą malutkie w przyszłym sezonie, ale chciałbym żeby chociaż parę kwiatów miały Zapomniałem o magnolii na froncie, też urosła (ale jest mało rozkrzewiona), za to wygląda jakby miała kilka pąków kwiatowych