Jakie tu fajne rozkminki przedwiosenne w toku Chyba w miarę jak się dzień wydłuża, nam ogrodnikom odpalają się jakieś styki w głowach Ja już też ciągle w głowie mielę, co gdzie sadzić jak tylko mrozy puszczą.
Ale zmartwiło mnie, co tu piszecie o klonach palmowych, bo napatrzyłam się na nie tu na forum w leśnych ogrodach i bardzo się na nie nastawiłam, jako na środkowe piętro. Ale u nas sucho :/
To prawda, już myślę nad tym, które prace będą pierwsze robione, a co można odłożyć. Myślę też o pierwszych kwiatach u magnolii i kwitnieniu nowych wiśni Czekam też na cebulowe, bo jestem ciekaw jak to wyjdzie
A może nie masz powodu do zmartwień? Jest tak dużo gatunków na średnie piętro - świdośliwy, trzmieliny, judaszowce, derenie i masa innych. Wyleciała mi nazwa gatunku, który ostatnio polecała Tar
Co do klonów trzeba spróbować, bo:
- może okazać się, że zaaklimatyzują się z czasem do Twoich warunków
- może uda się wybrać gatunki do leśnego półcienia, którym będzie tu dobrze
- może okazać się, że masz ziemię, która trzyma wilgoć, a gruba warstwa sciółki też oddaje wilgoć do powietrza, nawilża je
- drzewa zapewnią osłonięte stanowiska, bez przeciągów.
W ogóle próbuję sobie wyobrazić leśny zakątek, gdzie nie ma palącego słońca, tylko jest rozproszone światło. Jest tam zdecydowanie wilgotniej niż np. na dużej łące. Wchodząc w las w ciepły dzień odczuwa się wyższą wilgotność - zwłaszcza z rana. Taki przyjemny chłód, rosa pod nogami. Pomijamy sytuację, gdy lato jest gorące i ściółka grozi zapaleniem. Wtedy bym lał wodę pod te bardziej wymagające rośliny. Także ja bym się nie poddawał z klonami
U mnie na osiedlu rośnie heptakodium - nie jest małe jest ogromne, ale może można formować przez cięcie - nie wiem, TARcia widzę że potwierdza . Z niedużych, jak to nazywam "krzakodrzewek",
w dodatku niekapryśnych, polecam kruszynę w odmianie Fine Line lub Asplenifolia ażurowe, ciekawe
Mam i heptakodium i Asplenifolie. Obie rownie ladne i obie te rosliny lubie. U mnie heptakodium nie jest jeszcze za duze ale ja swoje tne wiosna, bo nie mam za duzo miejsca tam gdzie posadzone.
Udało się wyskoczyć na chwilę do ogrodu. Dziś było 6 st. C, na plusie oczywiście
Przekopałem, a właściwie przemieszałem, ziemię w foliaku. Trochę poprzestawiałem doniczki, worki ze zrębką, czy paliki. Fajnie było rozruszać się po zimie
Niestety:
- ziemia miejscami jest tak sucha, że aż się osypywała. Podlewana była jesienią, a potem wrzucałem śnieg. Ale to nadal mało, zdecydowanie za mało,
- niestety rozrzucona trawa z ostatniego koszenia nie rozłożyła się. Miejscami zrobił się zbity filc, a miejscami leżała niczym siano. Mam nadzieję, że przemieszanie wszystkiego pomoże i do wiosny będzie dobrze.