Wczoraj jak siedziałam sobie w ogrodzie i patrzyłam na rabaty naszła mnie taka refleksja:
Pierwszą rabatę zakładałam jakieś cztery lata temu. Obsadziłam ją gęsto, żeby szybko był efekt wow i nie było miejsca na chwasty. Teraz rabata ta jest dosyć łysa, a tam gdzie najgęściej, są to chwasty, które chętnie zagarniają puste miejsca. Ciągle przy niej pracuję, ciągle coś sadzę i ciągle jest pusto. Mam wrażenie, że co roku to się powtarza - sadzę, potem rośliny znikają, sadzę znowu. I tak w kółko. To męczące, zaczynam mieć tego dość.
Jak tak dalej pójdzie, poszukam sobie innego hobby.
Klaudia, współczuję strat. Koniecznie obejrzyj korzenie, może się wyjaśni, dlaczego klony zginęły. Siatka to zawsze jakieś rozwiązanie.
____________________
Magda - okolice Przemyśla
Wiejski ogród Magdy