To był bardzo pracowity tydzień. Starałam się, ile tylko mogłam, ale i tak nie udało mi się zrobić wszystkiego, co zaplanowałam.
Posadziłam klona Princeton Gold.
Przesadziłam lilak.
Nawiozłam większość róż (nie wszystkie, bo skończył się nawóz).
Rozdzieliłam i posadziłam paprocie na leśną.
Trochę wypieliłam.
Zrobiłam kortenową obwódkę dla róży (nie znam odmiany, zgubiłam etykietę... )
Przesadziłam dwie Pashminy i posadziłam dwie nowe.
Nawiozłam rododendrony i piwonie.
Posadziłam powojnik Miss Bateman.
Zrobiłam pierdyliard innych rzeczy.
Plany na przyszły tydzień:
Skończyć nawożenie róż.
Posadzić różę Bonica i Gartenprinzessin Marie-Jose (w 25 litrowych donicach, które muszę wpierw wkopać w rabatę).
Posadzić jarząb Autumn Spire.
Posadzić floksy szydlaste na "skalniak" (mój wyrzut sumienia).
Posadzić to, co przyjedzie.
I sama nie wiem, co jeszcze. Wyjdzie w praniu.
____________________
Magda - okolice Przemyśla
Wiejski ogród Magdy