Magarku, ja mam tylko 2, ale najbardziej szaleje czarna. Z niej mam tyle worków. Zółta owszem gubi, ale widać spod nich ziemię.
Z jednej strony śnieg fajny, ale faktycznie jak szczególnie mokry, to katastrofa. W tym roku to mieliście na Kaszubach porządne opady.
Reszta porządków dopiero jak wydobrzeję.
Spieszyłam się przed poniedziałkiem , ale nie zdążyłam. Została prawie cała tylna rabata.
A teraz mnie nosi, ale moge tylko spacerować.
Lidziu, małych sosen mam kilka. Też śmiecą. Największymi śmieciarzami u mnie jest sosna czarna, a potem w kolejce jest sosna żółta. Ta ostatnia jest do zniesienia.
Najgorsza jest czarna. Ale bardzo bym się zmartwiła, gdybym ją straciła.
Nadaje klimat ogrodowi.
Odkurzacz chyba nie dałby rady jej igłom. Są bardzo długie.
Ewa, wystartowałam, bo trochę życie mnie zmusiło, a pogoda sprzyjała.
Teraz to współczuję bardzo tego śniegu. Ja już bardzo się ciesze, że u mnie go brak.
Juzia, jesli chcesz, to przyjeżdżaj
Tylko dawaj znać, bo worki już stoją na zewnątrz i czekają na wywóz.
Aga, życie mnie zmusiło, więc trzeba było brać się do roboty.
Nie czekałam na Twoją odpowiedź. rauferki przycięte
Teraz wszystko tnę sekatorem akumulatorowym, więc aż tak bardzo mi to nie sprawiło trudności.
Magda, musiałam podziałać. Mi też ciągle się ciągnie to o czym pisałyśmy kiedyś.
Takie życie.
Teraz muszę poczekać jakiś tydzień, albo dwa.
Chociaz liczę, że tydzień
Bożenko, lepiej nie korzystaj z mojego źródła.
Ciebie słoneczko nie ładuje?
Oczary są piękne. Trzeba trochę cierpliwości, bo bardzo wolno rosną, ale warto poczekać.
W niedzielę po zakończeniu prac, rzutem na taśmę zanim padłam zrobiłam kilka zdjęć.