Spróbuję Gosiu z przebiśniegami raz jeszcze, mój chłopina przyniósł mi ładną kępę wykopanych cebulek wczoraj a przylaszczki właśnie zamówiłam, więc zobaczymy czy się z nimi polubię
A widzisz, czyli zamiar przerodził się w czyn
Trzymam kciuki
Dziękuję
Tarciu, to są krokusy botaniczne. One sa drobniejsze, ale za to bardzo ładnie się rozmnażają.
Mam zamiar posadzić je w inne miejsca, bo mam całą tylna rabatę teraz gołą.
Koniecznie. Jestem ciekawa jaki masz pomysł na nowy
Tak szczerze mówiąc, to na razie się nad tym nie zastanawiałam. Bo najpierw muszę zdecydować o tym, jak będzie położona kostka wokół domu.
Ale chyba najlepiej idzie mi planowanie ogrodu bez planu, także będę działać na bieżąco
W tym roku posadzę na pewno bergenie, zawilce i fiołki od strony tarasu (rośliny są w doniczkach u mojej mamy, a nie chcę ich przetrzymywać tak kolejny sezon)
Hejka, pozdrawiam wiosennie.
Kwiatki cieszą. Ja tak zazdrościłam tych wiosennych kwitnień że się zmotywowałam i pierwszy sezon mam irysy żyłkowane i te większe krokusy.
Piszesz że botaniczny się sieje. U mnie niezbyt chętnie. Liczę na rozrost cebulek.
Aga, ja też tak najlepiej planuję, więc dobrze Cię rozumiem.
Patrzysz na miejsce i wiesz jak ma wyglądać.
Jedyne miejsce, z którym nie umiem sobie poradzić jest rabata pod czereśnią. Co bym tam nie robiła nie pasuje mi całość.
Powinnam wszystko wywalić i zacząć od nowa, ale na razie mi sie nie chce.
Reszta rabat ujdzie
Super, że się obudziłaś z zimowego snu.
Ostatnio myślałam o Tobie.
Miałam dzwonić, ale ciągle u mnie się coś dzieje i zapominam.
Muszę koniecznie dokupić irysków. Są urocze.
U mnie krokusy botaniczne chyba sie sieją, bo spotykam w innych miejscach, gdzie nie sadziłam.
Weekend, a ja nie wiem, czy uda mi sie popracować w ogrodzie. Chociaz mam wielkie plany. Tylko czy dam radę? Zbyt wiele się poza tym.
Planuję na jutro wertykulację, dosiewkę i nawożenie trawnika.
Przez Tarcię siedze w różach.
Tylko gdzie je posadzę? Przecież mam coraz mniej słońca.
To chyba zły pomysł.
Dzisiaj porządnie popracowałam.
Raniutko sprzątnęłam po zimie taras. Oj już czas był najwyższy.
Było strasznie.
Teraz aż miło posiedzieć, a pogoda do tego dzisiaj była rewelacyjna. Ale niestety nie dane mi było leniuchowanie.,
Do wieczora pomagałam m. w porządkach garażowych.
Uzbierało sie tego strasznie dużo.
Najgorsze, że śmieci wywożą dopiero w przyszłym tygodniu, a wielkogabarytowe za dwa.
Musze to przez święta gdzieś zamaskować
Jutro ciąg dalszy, a od poniedziałku porządki w domu, bo tam też niezły bałagan i mam nadzieję, że któregoś dnia uda mi się zrobić wertykulację, bo dzisiaj nie dałam rady.