Strona główna Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt Dni otwarte

Pokaż wątki Pokaż posty

Odnowa, regeneracja (wertykulacja, aeracja) trawnika

Vinz
1559657 596094977123281 798660173 n

Dołączył: 20 mar 2012
Posty: 62
Dodany 22:23, 04 kwi 2012
Sebek napisał(a)
Jeśli jest stary i zachwaszczony to zasypanie nic nie da, bo chwasty wyjdą znowu.


Racja
____________________
"Chcesz być szczęśliwy przez chwilę ? - upij się. Chcesz być szczęśliwy przez dłuższy czas ? - ożeń się. Chcesz byc szczęśliwy przez całe życie ? - zostań ogrodnikiem." :)
Basiaw
Dscf0700

Dołączył: 19 sie 2011
Skąd: zachodniopomorskie
Posty: 1290
Dodany 07:38, 05 kwi 2012 , edytowany o 08:45, 05 kwi 2012
hanka_andrus napisał(a)
Albo się chodzi z psem poza ogród,albo ma się placki!
Wybór należy do Ciebie.
Mój traktuje ogród jak własny dom i nie podlewa mi krzaczków.Dopiero za bramką daje upust potrzebom natury.


Haniu, teraz zdaję sobie z tego sprawę. Wcześniej, gdy nie miałam ogrodu nie decydowałam się na psa, własnie dlatego, żeby nie być uwiązaną do regularnego wychodzenia kilka razy dziennie na siusiu. Naiwnie sądziłam, że w ogrodzie przydomowym problemem może być tylko podnoszenie nogi przez psa, dlatego wzięłam suczkę no i teraz mam placki. mam też podeptane rośliny, wdeptane trakty przy ogrodzeniu i inne zniszczenia i chociaż wszyscy bardzo lubimy naszą dziewczynkę, to na dzień dzisiejszy czuję, ze to nasz pierwszy i ostatni pies. Nie potrafię pogodzić mojej wizji ogrodu z użytkowaniem go przez psa i za każdym razem bolą mnie stratowane tulipany, zdeptane wychodzące z ziemi byliny, rozrzucona ziemia na świeżo zagrabionej rabacie, bo akurat rowerem ktoś jechał i trzeba było gnać do płotu, żeby intruza oszczekać.
Podziwiam i po trosze zazdroszę ludziom, kóryz potrafią pogodzić ogród i psa, ja jestem w tym względzie jakaś niedorobiona

W całej tej sytuacji nie winię psa, pies jest tylko psem, winię siebie za naiwność i pochopną decyzję, bez spokojnego rozważenia, co jest dla mnie priorytetem.
Wiem, że w większość naszych Forumowiczów ma pieski i pewnie weźmiecie mnie za potwora bezdusznego, ale ja naprawdę lubię moją Lunkę ale moje roślinki też...
____________________
Nasz mały, zielony świat
abiko
Dsc 1446

Dołączył: 15 wrz 2011
Skąd: okolice Krakowa
Posty: 8135
Dodany 14:28, 05 kwi 2012

Haniu, teraz zdaję sobie z tego sprawę. Wcześniej, gdy nie miałam ogrodu nie decydowałam się na psa, własnie dlatego, żeby nie być uwiązaną do regularnego wychodzenia kilka razy dziennie na siusiu. Naiwnie sądziłam, że w ogrodzie przydomowym problemem może być tylko podnoszenie nogi przez psa, dlatego wzięłam suczkę no i teraz mam placki. mam też podeptane rośliny, wdeptane trakty przy ogrodzeniu i inne zniszczenia i chociaż wszyscy bardzo lubimy naszą dziewczynkę, to na dzień dzisiejszy czuję, ze to nasz pierwszy i ostatni pies. Nie potrafię pogodzić mojej wizji ogrodu z użytkowaniem go przez psa i za każdym razem bolą mnie stratowane tulipany, zdeptane wychodzące z ziemi byliny, rozrzucona ziemia na świeżo zagrabionej rabacie, bo akurat rowerem ktoś jechał i trzeba było gnać do płotu, żeby intruza oszczekać.
Podziwiam i po trosze zazdroszę ludziom, kóryz potrafią pogodzić ogród i psa, ja jestem w tym względzie jakaś niedorobiona

W całej tej sytuacji nie winię psa, pies jest tylko psem, winię siebie za naiwność i pochopną decyzję, bez spokojnego rozważenia, co jest dla mnie priorytetem.
Wiem, że w większość naszych Forumowiczów ma pieski i pewnie weźmiecie mnie za potwora bezdusznego, ale ja naprawdę lubię moją Lunkę ale moje roślinki też...


Nie masz się co martwić są też tacy co pieski lubią ale wolą kotki, i nie mają ani jednego ani drugiego bo najbardziej lubią roślinki

Z pieskami tak już jest i nie jest prawdą, że pies u siebie nie sika

Ale..ten tekst mnie rozbawiał Pietrullo..."wyglądał przez okno czy coś rośnie i lipton"
____________________
Agnieszka Ogródkowe perypetieTrzeba było zostać dresiarzem... Wizytówka
Piotrullo141

Dołączył: 25 mar 2012
Skąd: Łazy k.Piaseczna
Posty: 67
Dodany 22:21, 06 kwi 2012
Cześć ! Dzisiaj skończyłem już wszystko na tzw. "tip top". Wczoraj nawóz . Dzisiaj polałem tym środkiem z racji tego , że nie chciało padać do akurat się rozpuści. Pół dnia roboty. Tata rozrabiał w konewkach a ja śmigałem . Nie wiem ile tych konewek było , ale obie działki jakieś 1200 m2 trawnika i wszystko ręcznie. Troszkę plecki bolą Teraz już tylko muszę czekać , żeby się zrobiło cieplej. Mam nadzieję, że ten ROSAHUMUs sporo pomoże roślinkom, a w szczególności trawnikowi.

P.S Mam takie pytanie jak się zakłada takie coś co każdy z Was ma czyli taki jakby własny kącik , w którym zamieszczacie zdjęcia swoich ogrodów . Nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć. Chodzi mi np. o takie coś jak jak Pani wyżej czyli "Agnieszka Ogrodowe perypetie". Ja bym chciał coś w podobnym stylu założyć, żebyście mogli fachowym okiem doradzić gdzie co i jak i ocenić czy nie "odwalam fuszery"

Pozdrawiam Piotrek !
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 50185
Dodany 22:33, 06 kwi 2012
Od pokazywania prac w ogrodzie oraz doradzania i gadania służy dział nasze ogrody
http://www.ogrodowisko.pl/forum/3-nasze-ogrody

Gardenarium
Img 1374 001

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 74342
Dodany 19:26, 08 kwi 2012
Wątek zakłada się tutaj, wystarczy wpisać tytuł.

http://www.ogrodowisko.pl/watek/new?forum_id=3

Wieloszka
Dsc 0220

Dołączył: 11 paź 2011
Skąd: okolice Wrocławia
Posty: 5743
Dodany 17:18, 12 kwi 2012
Mam dość pilne pytanie dot.wertykulacji. W różnych wątkach czytałam, że do wertykulacji musi być sucho, a u nas od dzisiaj jest chłodniej, mży i do soboty włącznie ma tak być. Ziemia nie jest mokra, bo nie pada obficie, ale nie wiem co będzie do soboty. Można w takich warunkach wertykulować?
____________________
Agnieszka - DUŻY OGRÓD małej ogrodniczki
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 50185
Dodany 18:58, 12 kwi 2012
Wieloszka napisał(a)
Mam dość pilne pytanie dot.wertykulacji. W różnych wątkach czytałam, że do wertykulacji musi być sucho, a u nas od dzisiaj jest chłodniej, mży i do soboty włącznie ma tak być. Ziemia nie jest mokra, bo nie pada obficie, ale nie wiem co będzie do soboty. Można w takich warunkach wertykulować?


Ja dzisiaj wertykulowałem mokry trawnik i robi się ciężej. Jakby w sobotę było ładnie to wertykulujcie
iwona100na
Img 5921

Dołączył: 22 wrz 2011
Skąd: Dziekanów Leśny
Posty: 271
Dodany 19:15, 12 kwi 2012
Ja tez licze na słoneczny weekend Bo trawnik czeka
Na razie szaleje z tulami i bukszpanami .... tworze swój mały wielki świat
____________________
Iwona - Ogród amatora - proszę o pomoc
Piotrullo141

Dołączył: 25 mar 2012
Skąd: Łazy k.Piaseczna
Posty: 67
Dodany 22:01, 12 kwi 2012
Witajcie ! Przepraszam, że się dawno nie odzywałem, ale teraz mam urwanie głowy z tą nauką. Ten świat jest taki niesprawiedliwy. Niedawno denerwowałem się na deszcz, a teraz nie mogę się doczekać kiedy zacznie padać. Już wszystkie prace skończone tak jak wcześniej pisałem, tylko jakieś tam drobne dosiewki mi zostały i tylko czekać , żeby trawnik ruszył. W zeszłym roku 21 kwietnia pierwszy raz kosiłem. W tym roku może być krucho i na bank się wszystko opóźni. Mama mówiła, że właśnie pada i ma padać przez kilka dni. Dla trawy miodzio . Z drugiej strony głupio mi, że ja się tutaj cieszę a Wy nie możecie dogadzać swojemu trawnikowi Przy okazji takie pytanie czy u Was jest już wysoka trawa. Wysoka jak dla mnie biorąć pod uwagę okres wiosenny to jakieś nie wiem 5 cm i więcej. W święta byłem u rodziny na wsi. To tam niektórzy mają tak zieloną i wysoką trawę a nic z nią nie robią tylko pewnie koszą.

Tak się w sumię zastanawiam czy jest sens wykonywać te wszystkie zabiegi skoro trawnik wygląda po nich beznadziejnie Inni sąsiedzi nic nie robią,ale ich trawnik już się robi co raz to zieleńszy. Ja swój skatowałem. Aeracje, wertykulacje, grabienie i miejscami to nawet nie chcę tamtędy przechodzić żeby się nie dobijać Wiem, że pewnie odrośnie, no ale zanim się zregeneruję to może minąć sporo czasu. Kolejna rzecz, która mnie nurtuje to fakt iż u mnie zawsze ta trawa po wiosennych zabiegach jest taka ... Nie wiem jak to wytłumaczyć , ale chodzi mi o to, że no widać ziemię i pojedyńcze źdbła, miejscami korzenie, mnóstwo ziemi itp. Wiecie o co mi chodzi. U mojej dziewczynyn natomiast widzę, że trawnik po (chyba aeracji przeprowadzonej przez firmę ogrodniczą) jest nadal gęsty i nie mam mowy o widoku ziemi w jakim kolwiek miejscu. Od czego to może zależeć ? Mam pewną hipotezę, że po prostu bardzo gęsto siali trawę i ta darń jest taka bardzo gęsta. Co wy o tym myślicie?

Serdecznie pozdrawiam i życzę ładnej pogody w weekend , bo podobno już pada więc akurat niech jeszcze trochę dla mnie popada jutro, a potem upał dla Was na weekend. Pozdrawiam
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies