Nie narzekam na deszcz. Tak długo go nie było, więc cieszę się, ze teraz pada. W prognozach od jutra słońce i ocieplenie. Deszczu nie widać do niedzieli. I to nie wiadomo, czy spadnie. Jeszcze zatęsknicie za deszczem.
W starym ogrodzie zostawilam. Te co mam to z likwidowanego ogrodu Mamy, dostalam tez kilka doniczek od Gałgasi no i kilka kłaczy kupilam Bowl of Beauty, Sarah Bernhardt. Te 20 sadzonek to tak na oko. Obstawiam, ze jest wiecej ale porozrzucane po calym ogrodzie
A Mama przywiozla mi jeszcze ostatnio kłacza bialych, na razie czekaja w doniczce nieposadzone. Przez ten deszcz mam opoznienia w sadzeniu To dobry pomysl ze zdjeciem ziemi, dzieki.
Ewa, ja narzekam bo u mnie padalo nawet kiedy w Gd. nie padalo. Troche juz plyne za bardzo i niestety zgnilosc w ogrodzie panuje. Takie zmiany duzo deszczu a potem susza nie sa dobre dla roslin. Przez to wlasnie choruja i odpornosc im spada.
Pomimo wielu przeciwności losu, udało mi się dziś obejrzeć ogród Mirki.
Co prawda na wariackich papierach, ale i tak za cud uznaję trafienie w kilkunastominutowe okno pogodowe bez ulewy.
Mirka jeszcze raz bardzo dziękujemy za zaproszenie
Ogród macie śliczny, zadbany, przemyślany. Cudownie dojrzały, a jednocześnie taki świeży i radosny. Prawdziwa oaza w centrum miasta
Czuję tylko niedosyt, że nie mogłam wszystkiego dokładnie obejrzeć i o wszystko zapytać
Najważniejsze, że trafiliście w półgodzinne okno pogodowe,
Daga, tak to jest jak się z eMem jeździ Przejmuje inicjatywę w rozmowie Gdybyśmy były tylko we dwie, to rozmowy byłyby tylko o roślinach Żartuję Ja zawsze czuję niedosyt po spotkaniach ogrodowych, myślę potem w domu, że jeszcze czegoś tam nie zobaczyłam, czy nie zapytałam, to chyba wszyscy tak mamy
Oj...jaka szkoda, że ominęło mnie takie fajne spotkanie u Ciebie...ale na działce nie mam internetu i nie wiedziałam że umawiacie się...ale trudno...byłam w ubiegłym roku, i też zachwycił mnie Twój ogród, co prawda rodki zobaczyć to jest coś.Pozrawiam.