U mnie podobnie. Dodatkowo, na polnych drogach gdzie chodzimy na spacery jest tak nierówno plus teraz ślisko, że łatwo kostkę skręcić. Dziś po prostu szłam polem a nie ścieżką.
Tak - wszędzie tam, gdzie ktokolwiek chodził przed odwilżą, nawet na wąskich ścieżkach przez las. Kolejne do kolekcji zjawisko zimowe, którego wcześniej nie doświadczyłam .
Ja raz przy takiej pogodzie jak mi nogi podcięło potłukłam łokieć upadając na nadgarstek, tak przeniosło uderzenie, myślałam, ze złamałam taki był ból. Bardzo trzeba uważać.
A to wiesz, niech u Ciebie zostanie ale u mnie niech sie topi i to jak najpredzej. Juz psychicznie nie wyrabiam. W tej chwili delikatnie mowiac to juz koszmar. Tyle, ze my mamy zime co roku a latem nadmiar opadow wiec rozumiesz, nie po drodze mi z zima i sniegiem
U nas taka sytuacja trwa już od dobrych kilku tygodni
Mnie osobiście zaczyna brakować powietrza. Wychodzę z kawą na taras, ale to mało. Spacery są wykluczone, bo nie stać nas na złamania nóg czy rąk, a taka sytuacja jak teraz u Ciebie trwa i trwa. Dojście do karmników - to wyzwanie, bo pod śniegiem gruba warstwa lodu.
Wyjazd do miasta - hardcore. Najpierw się trzeba przebić drogą, która jest jednotorowa i zlodowaciała - jak tor bobslejowy Jak już się uda wbić w ten tor to trzeba zaklinać rzeczywistość żeby z naprzeciwka nikt nie nadjechał
W moim mieście powiatowym - odśnieżone NIC. Lód wszędzie. Dojście od samochodu (po "cudzie" zaparkowania) i złapanie wózka - to jak Broad Peak
Zgadzam się z TAR. U nas zima co roku jest, jest śnieg, jest biało i czysto. Ale ten rok to lekkie przegięcie
Takiej zimy nawet nie umiem sobie wyobrazić! (pomijając oczywiście sytuacje górskie)
A tunele na kaszubskich drogach faktycznie widziałam w telewizorni - droga a po bokach śnieżne mury na wysokość ponad metra. Potraktowałam to jak alternatywną rzeczywistość, a to proza życia .
Ta proza niestety trwa od Sylwestra, snieg mi zohydział. Co dziwne nigdy tak nie mam do zielonosci i kolorów wiosny i lata. Dla mnie mogłoby byc caly rok na przemian wiosna i lato.
To chyba nie tylko dla ciebie, taka opcja byłaby fajna. Choć patrząc po ilości opadów wiosną i latem, to jednak dobrze, że ten śnieg jest. Z lodem to już inna inszość. Dziś miałam przyjemność jechać taką oblodzoną drogą przez las. Cieszyłam się, że to tylko parę kilometrów.