Judith
18:42, 21 lut 2026
Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13510
U mnie w jadłodajni głównie sikorki, kosy i sójki. Gile okazjonalnie
.
Ja do ogrodu też raczej nie wychodzę, ale to z powodu zwałów śniegu i lodowych nierówności - można się uszkodzić.
Ale regularnie chadzam na spacery z piesem - ośnieżony las jest wspaniały!
No i na bieżni pomykam - do tego brakuje mi ekranu z widokiem leśnej drogi
. Albo choćby rzucenia nań „Chirurgów”, bo nie ma nic nudniejszego od chodzenia na bieżni
. Ratują mnie audiobooki
.
Ja do ogrodu też raczej nie wychodzę, ale to z powodu zwałów śniegu i lodowych nierówności - można się uszkodzić.
Ale regularnie chadzam na spacery z piesem - ośnieżony las jest wspaniały!