Gdzie jesteś » Forum » Projektowanie ogrodów » Magary Dramaty z Rabaty

Pokaż wątki Pokaż posty

Magary Dramaty z Rabaty

Judith 18:21, 24 cze 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10650
Kurde, Magarko, po Twojej przygodzie i późniejszych ustaleniach zaczęłam odczuwać strach przed wchodzeniem w barwinek... Moja rabata barwnikowa jest szczelnie porośnięta, dotychczas wchodziłam w to pewnym krokiem, by dostać się z polewaczkę do hortensji i hibiskusa rosnących na tej rabacie... Teraz oczami duszy widzę żmiję pod tymi zieloniutkimi listeczkami...
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Magara 00:09, 25 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7261
Eh, w temacie nowej ozdoby czyli blaszaka...
Nie, raczej, tam budowy nie będzie. Sąsiad się żalił komuś, że mu strasznie wysokie alimenty sąd dowalił, w sumie się nie dziwię nic a nic
Sąsiad ze swoją nową panną (młodszą od małżonki o jakieś 20 lat) żywią się chyba głównie miłością, którą "dzielą się" publicznie (już kiedyś pisałam, nie będę się powtarzać) i jakąś wizją, którą się, dla odmiany, z nikim nie podzielili, ale chyba na budowę ich zwyczajnie nie stać... Póki co targają na działkę różne dziwne sprzęty - no oko z olx z działu "oddam za darmo". A to podarty namiot, a to krzesła ogrodowe na 3 nogach, obity zlew itp.
Teraz doszedł blaszak, pordzewiały, pogięty, ale pewnie potrzebny, żeby móc schować pozostałe skarby. Blaszak stoi równo przepisowe 3 metry od mojego płotu, akurat na przeciwko okien pokoju, w którym śpimy... Mus się przyzwyczaić
Żeby nie było. Oczywiście rozumiem ludzi, którzy pomimo braku funduszy chcą móc korzystać z dobrodziejstwa działki. Rozumiem też recycling i to, że jest wartością samą w sobie. Gromadzenia śmieci jednak nie rozumiem. Podobnie jak bezmyślnego kaleczenia drzew przez tegoż sąsiada (w sumie za to najbardziej go nie lubię). Zapewne robi to, bo nie może złożyć wniosku o całkowitą wycinkę bez podpisu współwłaścicielki działki czyli żony... Ale jak patrzę na to co zrobił to mnie zwyczajnie boli serce
Napis "Uwaga żmije" jest zbędny Ani sąsiad ani jego panna nie mówią mi nawet "dzień dobry" Taka kara dla mnie za to, że zwróciłam im uwagę jak rozpalili rok temu? dwa? ognisko pod drzewami, na ściółce z igliwia, w trzecim tygodniu suszy, bez dostępu do wody Już wtedy uznali mnie widać za wredną małpę, z którą nie warto się nawet kurtuazyjnie przez płot przywitać Będę z tym żyć
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Magara 00:22, 25 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7261
W temacie gada

Deszcz od wczoraj nie pada, zostało dziś skoszone wszystko nisko
Ale ja dalej chodzę po działce jak po polu minowym, rozglądając się na boki w poszukiwaniu snajpera na dachu Jest to słabe doświadczenie. Czasem się zapomnę i wsadzam łapę w rabatę, ale jak sobie nagle przypomnę to dojście do siebie zajmuje mi parę minut.

TARcia - dzięki za otuchę Walczę Blaszak do strusi się nie odnosi, na szczęście Te widoki mi jeszcze nie zostały odebrane
Rumianko - nie zazdroszczę Ci "przygody" bo doskonale wiem co poczułaś Ja się jeszcze łudziłam, że to nie żmija, ale jest jak jest Uważać trzeba po prostu i tyle - ja tupię tylnymi łapami jak chodzę, wyglądam pewnie komicznie A Twojego Małżonka, który jechał ze żmiją w wiadrze bardzo podziwiam
Judith - a masz żmije w okolicy? Nie chciałam Was straszyć a raczej uczulić na to, że blisko lasu żyje wiele stworzeń, mniej lub bardziej przyjaznych Ja niby wiedziałam, że u nas są żmije, ale ta myśl mi snu z powiek nie spędzała, może błąd? Z drugiej strony - nie ucieknę przecież z działki bo zobaczyłam gada, który na mnie nasyczał. Z tego co pan specjalista mi napisał - one nie przepadają za ludźmi i hałasem. Zarządziłam koszenie dwa razy w tygodniu
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Magara 00:32, 25 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7261
Żeby powiało optymizmem - zostawiam różyczkę
Burgundy Iceberg - moja pierwsza, mam do niej wielki sentyment


Przy okazji mi się skojarzyło, że powinna być już krzewem o szerokości prawie metra. Kupiona bowiem w czerwcu 2020 Nie jest. W tym roku ma dwa, może trzy pędy. Cześć pędów zmarzła w zimie, częśc wycięłam ja w ramach wiosennego cięcia róż, a resztę przymrozek wiosenny załatwił. Myślę o tym fakcie w kontekście planowania nasadzeń na rabatach
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Judith 00:35, 25 cze 2024


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 10650
Magarko, ja Cię pocieszę.
Będziesz miała typów okazjonalnie. To jest plus ogromny, który niech Ci nie umyka.
Też nie znoszę argumentów, że może być gorzej. Ale w tym przypadku warto pomyśleć, jak byłoby, gdyby gość został Twoim sąsiadem na stałe.
Ja też mam często Shrekowe myśli „co wy robicie na moim odludziu”. I wciąż nie mogę odżałować, że nie zrobiliśmy wszystkiego, by zdobyć pieniądze i kupić działkę sąsiadującą z naszą... Ale grzebię w pamięci i przypominam sobie mieszkanie w mieście i sąsiadów z każdej strony, studentów nad głową i ciągłe remonty. Wiedziałam wtedy - niech będzie dom - najmniejszy na najmniejszej działce, ale bez sąsiadów tuż za ścianą.
Nie daj się! Tulam
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Magara 01:01, 25 cze 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7261
Judith - ja też się tak pocieszam No i płot 2,20 jest w planach
Mieszkanie w Wielkim Mieście mamy nadal, nie sprzedaliśmy. Ale po każdej nocy tamże spędzonej, (bo czasem tak wychodzi), okraszonej imprezami, turkotaniem waliz turystów z najmu krótkoterminowego, wyciem karetek i odgłosem rajdów motocyklowych - wracamy "do domu" (letniskowego ) i stwierdzamy, że tu jest nasze miejsce bo tu możemy odetchnąć

A Shrekowe myśli nade mną krążą non stop, za dobrze nam było
Kupiliśmy działkę w miejscu, które w 2017 roku było dziurą w d.... świata, potem nastał covid i ludzie zaczęli kupować wszystko, w naszych realiach - kawałki gołego pola podzielonego na działki.

A fajnych sąsiadów mam jeszcze dwóch. Szczęśliwie dzieli nas nie płot, a droga. Jeden betonuje całymi dniami, bez dźwięku betoniary nie jest w stanie chyba funkcjonować. Drugi postawił domek. Każde okno ma inne. Każde jedno z rozbiórki. Dach ma pokryty gontem w dwóch różnych kolorach. Pewnie gont z promocji, trzeba zrozumieć... Ja osobiście, z moim poczuciem estetyki, którego zresztą nie uważam za jakieś mocno wysublimowane, tego wszystkiego nie ogarniam
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Joku 07:19, 25 cze 2024


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 12388
Myślałam że radosna twórczość z byle czego była typowa dla komuny. Wtedy wytłumaczeniem był brak dostępności materiałów budowlanych. Ale teraz? Też bym cierpiała mając coś takiego na widoku.
Niespodziewanego gościa nie zazdroszczę, życzę żeby się więcej nie pojawił.
Co do owczego pędu posiadania działki w pandemii to czytałam ostatnio że ludzie zaczynają się ich pozbywać. Pewnie dla wielu ludzi była to chwilowa fascynacja. Tylko kto pojawi się na ich miejscu?
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta - Ogród z przeszłością (+) Wizytówka (+) Znowu na wsi - aktualny
GingerO 08:43, 25 cze 2024

Dołączył: 10 lut 2023
Posty: 136
Czytam tu o zmii, brrr... Sama od wczoraj chodzę po działce ostrożniej. Współczuję spotkania z jegomosciem, oby jak najrzadziej!
____________________
Ola
UrsaMaior 13:34, 25 cze 2024


Dołączył: 24 maj 2014
Posty: 8675
Też mam sąsiada flejtucha po drugiej stronie drogi...kiedyś nawet pokazywałam jego baraczek.
Poobsadzaj się na gęsto od tej strony. U Kasyi kompletnie nie widać sąsiadów, a ma ich blisko.
____________________
ogród pod lasem
TAR 14:04, 25 cze 2024


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 8333
Kazdy ma jakiegos czopka za plotem, my tez mamy, nawet nie pisze jakie akcje urzadza Wszystkie drzewa, ktore nie maja przeznaczenia sadze od ich strony zeby sie zaslonic, choc dzieli nas kawalek lasu. Sosny musialam z galezi oskubac to sie przeswit zrobil.
____________________
Ogrod nad bajorkiem
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies