Na bogato i kolorowo
Widzę że po wyjazdach wzięło Cię na zagęszczanie ogrodu, ja też znów zagęściłam, a niedawno planowałam minimalizm. Czy to ogrodofobia już nieuleczalna
Ula, nie tyle zagęszczam co uzupełniam różne dziury . Teraz będę oddawać Izie Ursie wiązówki, które u mnie nie rosną i zamiast nich posadzę zakupione odętki i rdesta. Ruch w interesie musi być
Jakoś tak za ładnie tu jest... chyba nie będę tak często zaglądać
Ciekawa jestem na czym zakończysz poszukiwania "cosia" - i nie mam na myśli tylko jego. Na razie dobrze Ci idzie
Kasia, te dwa krzaczorki z jasnymi liści na cytowanej wyżej rabacie to dereń elegantissima?
Mój wegetował od czasu posadzenia czyli 6 lat i w tym sezonie zakończył żywot... Myślę nad nowym, choć potrzebuje wody, waham się...
Pokazać brzydsze kawałki?
Poszukiwania cosia trwają, na szczęście nie mam ciśnienia. Tak lubię .
Końcówka lipca to okres, w którym ogród najmniej mi się podoba. Tu dziura po wyciętej bylinie, tu bałagan, tu coś podeschło. Chwastnica i szczawik zarastają wszystko.
A widzimy się u Ciebie za tydzień .
To Ivory Halo. Mam ich kilka w ogrodzie, w różnych miejscach i rosną całkiem dobrze. Tu za domem mają najgorszą miejscówkę i dają radę.
Ja mam 2 krzaki elegantissimy na frontowej i rosna praktycznie bez podlewania, chociaż to jedno z nielicznych miejsc, gdzie jest trochę gliny. No i z niczym większym o wodęnie konkurują - są największe(to pewnie ma znaczenie).
No super ja też dziury uzupełniam, aktualnie wykorzystam swoje hosty. Rdest himalajski jest genialnym zadarniaczem większego terenu. A Ty jakiego nabyłaś?
Hmm, to może mają szanse i u mnie...? Spróbuję .
Planuję jeszcze zmianę na kole pod sosnami oraz na dużej żwirkowej, więc wizyta w szkółce na horyzoncie . Już zacieram rączki .
W tym sezonie moje Ivory Halo rosna w miare ladnie ale docelowo raczej sie ich pozbede z rabaty, pojda pod brzozy,bo szkoda mi je wywalac. One ladnie wygladaja tylko w polcieniu i cieniu ale wilgoc musza miec inaczej cherlaki poprzypalane.
Moj ogrod zarosl, nie mam mozliwosci obecnie zadnej wycinki. Bodziszki przyciete przed kontuzja maja wielkie kepy i pewnie znowu zakwitna. Musi ten sezon jakos minac a ogrod przecierpiec.