Agnieszka H-Ż wyświetla mi się na Instagramie, mam ją w obserwowanych więc jak pojawi się jakaś wzmianka to będę pisać

. Jak byłam jesienią to właściciele określali termin otwarcia ogrodu "w porze kwitnienia tulipanów"

.
Z cyklamenami próbuj, nie poddawaj się

. Trzeba im znaleźć dobre miejsce w półcieniu na brzegu rabaty bo to są mikrusy. Ja próbowałam kilka dobrych lat, musiałam stworzyć im miejscówkę bo zaczynałam od gołej ziemi i niewielkich roślin. U ciebie może pod czereśnią? Ale nie wiem co tam rośnie, albo pod jakimś krzewem. Z moich obserwacji łatwiejsze, niemal bezproblemowe są kwitnące jesienią cyklameny bluszczolistne. Bardziej chimeryczne są wiosenne dyskowate, są też chyba mniejsze "objętościowo".
Zawilce faktycznie słabo u mnie rosną, już ich na siłę nie sadzę.
Mulenbekia zimuje bez problemu przy obecnych zimach. W pierwszą zimę zaschła całkowicie, już myślałam że się nie pojawi a ona jak feniks z popiołów

. Teraz rozłazi się po okolicy nawet potrafi zagłuszyć sąsiadów. W zimę trochę podmarza.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny