Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » To tu- to tam- łopatkę mam !

Pokaż wątki Pokaż posty

To tu- to tam- łopatkę mam !

Gruszka_na_w... 22:41, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
mrokasia napisał(a)
U mnie też wszystko galopuje i przekwita z prędkością światła. Rano amanogawy były jeszcze w pąkach a jak wróciłam z pracy to już całe w kwiatach…
Do prawie 20tej malowałam płot w krótkim rękawku i krótkich spodenkach. O ile w ciągu dnia te temperatury można uznać za element „kwiecień-plecień” o tyle tak ciepłe wieczory to ewenement o tej porze roku.


W ogrodzie mam nieco zaciszniej, ale podczas spaceru z psem, mimo upału, bardzo doskwierał silny wiatr. Musiałam zakładać kaptur, bo zwykle taka sytuacja kończy się to zapaleniem zatok. Krótkich spodenek w ogrodzie unikam, bo zdarzały mi się ugryzienia przez meszki. Podczas weekendu pracowałam w warzywniku. Nie była to przyjemna praca, Było nieco za gorąco. Malowanie płotu byłoby zdecydowanie lepsze.

W zaprzyjaźnionym ogrodzie Natalki amanogawy kwitły już w czasie świąt. Mój maluszek sadzony rok temu zakwitł wczoraj. Tak bardzo mnie ucieszył! Pewnie też szybko przekwitnie.



____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Patrycja_KG_Lu 22:41, 08 kwi 2024


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 2992
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


Cóż to za narcyz? Kiedy najlepiej kupić i posadzić cebulki? Wrzesień?
Edit: Pisałam chyba jakiś czas temu na wątku Nataliki z prośbą o zdjęcia od niej z ogrodu
____________________
Patrycja - tworzę ogród od podstaw - Nowoczesny, długi, wąski, różowo-biały (okolice Lublina)
Juzia 22:47, 08 kwi 2024


Dołączył: 09 gru 2011
Posty: 39642
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)


Wiele lat temu łaziłam zimą po Tatrach. To jedno z moich najbardziej traumatycznych przeżyć. Dobrze, że wyszłam z tego żywa. Brodzenie w śniegu po biodra bez należytego sprzętu nie należy do przyjemności. W okresie bezśniegowym jest zdecydowanie przyjemniej. Teraz raczej unikam wypraw w wysokie góry. Kolana i stawy biodrowe nie są już najwyższej jakości.
Przerzuciłam się na aktywność całoroczną po płaskim, sporadycznie zdarzają się jakieś pagórki. Biegać na nartach uwielbiam. Czasem zdarzało mi się nawet mieć do towarzystwa stado sarenek. Romantyzm jak się patrzy.

Póki co cieszmy się wiosną. W ogrodzie będzie bardzo krótko. Tak to przynajmniej teraz wygląda.






W życiu bym nie poszła w Tatry zimą! Ja latem się boję Ale chodzę. Za każdym razem wyżej. A jeszcze niedawno się zarzekałam, że Tatry nie dla mnie, bo mam lęk wysokości i lęk przestrzeni Że dla mnie tylko Karkonosze A teraz Karkonosze wydają mi się nudne... jak wcześniej Bieszczady Chyba się pomału adaptuję Będę łazić póki stawy pozwolą
Biegówki na nogach miałam ostatnio w podstawówce Ale pamiętam, że mi się bardzo podobało. Niby mamy tu jakieś wypożyczalnie nawet... i trasy w lasach... może kiedyś spróbuję

Kuklikowa rabata wymiata! Przez tę Twoją rabatę zachorowałam na kukliki... nakupowałam...i mi zanikły pod rozrastającymi się kosodrzewinami Zostało mi tylko kilka sztuk przy poidełku na środku ogrodu, ale jeszcze muszę poczekać zanim zakwitną


____________________
W Kruklandii :) +++ Zielone drzwi w Kruklandii
Gruszka_na_w... 22:54, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Agatorek napisał(a)
U Ciebie Haniu hosty już rozwinięte, a u mnie dopiero wystawiają czubki z ziemi . Ale najlepsze jest to, że znalazłam dwie małe doniczusie z zeszłego roku (z hostami) za garażem . Spadły mi ze stołu roboczego na worki z korą i tak przeleżały jesień, zimę i pół wiosny. Myślałam, że już po nich, ale też wychodzą kły .

Niestety ciepła wiosna ma też swoje minusy. Np bardzo krótkie kwitniecie drzew.


Mam nadzieję, że zapylacze zdążą zrobić, co trzeba, żeby w sadzie były owoce.
Hosty to terminatorki. Takie odkrycie pewnie bardzo Cię ucieszyło. U mnie część jest jeszcze w fazie kła, a część ma już liście. Czekam na nie niecierpliwie, bo zadarniają mi puste miejsca na rabatach.







____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Magara 23:04, 08 kwi 2024


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 7308
Haniu, dziwna ta wiosna. Niby fajnie, że jest, przecież na to co roku czekamy, ale trochę to jednak jest niepokojące... Że tak nagle, że tak szybko...
U nas oczywiście później niż na południu czy zachodzie Polski, ale i tak wcześniej
W zeszłym tygodniu byłam w Gdańsku - tam na rabatach miejskich tulipany już w pełnym rozkwicie i czosnki, które za chwilę zakwitną. Normalne to chyba nie jest. Strach się bać co lato przyniesie. Że o jesieni nie wspomnę
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Gruszka_na_w... 23:06, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Joku napisał(a)
Czytam o galopującej wiośnie, północ Polski zdecydowanie chłodniejsza chociaż dzisiaj i wczoraj tez było bardzo ciepło. Moje czosnki jeszcze nie mają pączków a róże dopiero zaczynają wypuszczać listki.


Te róże, które przezimowały bez szwanku, są już całe ulistnione. Te, które poprzemarzały, wypuszczają listki z pączków i od korzenia.
Nie lubię upałów. Zdecydowanie odpowiadałaby mi zwykła wiosenna temperatura w okolicach 15 stopni.
Od wczoraj podlewam warzywnik. Wcześniej niż w ubiegłych latach wysiałam buraki. Wsadziłam już do gruntu selery korzeniowe i pory, bo miałam problem z utrzymaniem odpowiedniej wilgotności rozsady w domu. Z ziemi wylazł już groszek, bób, pietruszka naciowa. Cebula dymka już ma szczypiorek. Kwitną truskawki. Cuda.







____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Gruszka_na_w... 23:12, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Patrycja_KG_Lu napisał(a)

Cóż to za narcyz? Kiedy najlepiej kupić i posadzić cebulki? Wrzesień?
Edit: Pisałam chyba jakiś czas temu na wątku Nataliki z prośbą o zdjęcia od niej z ogrodu


Natalka jest ogrodniczo leniwa. Dopiero w sobotę przycinała trawy i róże. Ogród niestety nie jest jej pasją, czego bardzo żałuję.
Narcyzy sadzi się podobnie do tulipanów. Zwykle robiłam to w październiku. Niestety te bardziej szlachetne odmiany (białe) nie przyrastają w takim tempie jakby się chciało.
W handlu cebulki pojawiają się pod koniec sierpnia (Lidl, Biedronka i inne markety z działami ogrodniczymi). Nazwy tego ze zdjęcia niestety nie pamiętam. Sadziłam narcyzy z 7-8 lat temu. Karteczki z opakowań uległy zniszczeniu.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Gruszka_na_w... 23:22, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Magara napisał(a)
Haniu, dziwna ta wiosna. Niby fajnie, że jest, przecież na to co roku czekamy, ale trochę to jednak jest niepokojące... Że tak nagle, że tak szybko...
U nas oczywiście później niż na południu czy zachodzie Polski, ale i tak wcześniej
W zeszłym tygodniu byłam w Gdańsku - tam na rabatach miejskich tulipany już w pełnym rozkwicie i czosnki, które za chwilę zakwitną. Normalne to chyba nie jest. Strach się bać co lato przyniesie. Że o jesieni nie wspomnę


Niepokoje mamy podobne. Krzewy i drzewa liście będą trzymały, bo to uzależnione jest od ilości godzin słonecznych. Martwią mnie nieco byliny. Zawsze najbardziej kolorowy miałam czerwiec. Potem w lipcu ogród nieco przygasał kolorystycznie. Cebulowe kwitły do maja. Pewnie zaburzy się kompozycja rabat.



PS. Wciąż siedzisz w łazience?
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Gruszka_na_w... 23:25, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Makao napisał(a)

To co będziesz mieć w lipcu? Może drugi raz wszystko zakwitnie


Oj, chciałoby się, chciało. W lipcu zwykle jest tak gorąco, że z reguły zwisam w pozycji horyzontalnej na tarasie. Byle było zielono.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Gruszka_na_w... 23:42, 08 kwi 2024


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 22581
Juzia napisał(a)


W życiu bym nie poszła w Tatry zimą! Ja latem się boję Ale chodzę. Za każdym razem wyżej. A jeszcze niedawno się zarzekałam, że Tatry nie dla mnie, bo mam lęk wysokości i lęk przestrzeni Że dla mnie tylko Karkonosze A teraz Karkonosze wydają mi się nudne... jak wcześniej Bieszczady Chyba się pomału adaptuję Będę łazić póki stawy pozwolą
Biegówki na nogach miałam ostatnio w podstawówce Ale pamiętam, że mi się bardzo podobało. Niby mamy tu jakieś wypożyczalnie nawet... i trasy w lasach... może kiedyś spróbuję

Kuklikowa rabata wymiata! Przez tę Twoją rabatę zachorowałam na kukliki... nakupowałam...i mi zanikły pod rozrastającymi się kosodrzewinami Zostało mi tylko kilka sztuk przy poidełku na środku ogrodu, ale jeszcze muszę poczekać zanim zakwitną




Te bezodmianowe kukliki jakoś skromniej kwitną w tym sezonie. Może też ciężej zniosły tę dziwna zimę. Może muszę je odmłodzić. One lubią częste wykopywanie i ponowne sadzenie. Odmianowe dopiero się zbierają.

Mnie łażenie po tatrach przez dwa tygodnie wyleczyło z lęku wysokości, ale niestety nie był to stan trwały. Szybko mijał.

Teraz też bym się nie odważyła łazić po Tatrach zimą, ale wtedy miałam 17 lat. Byłam na zimowisku. Zwykle jeździliśmy na nartach, ale tego dnia zaplanowano nam wycieczkę kolejką na Kasprowy. Jakimś dziwnym trafem nastąpiła pomyłka w rezerwacji i biletów nie było. Kilkuosobową grupą stwierdziliśmy, że na Kasprowy udamy się pieszo. Opiekunami byli pracownicy działu socjalnego z miejsca pracy rodziców. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego nie zaprotestowali.
Byliśmy w jakiś dresikach, na nogach mieliśmy welurki- jak to w latach 70- specjalistycznego ubrania w sklepach nie było. Do Myślenickich Turni szliśmy po śladzie zostawionym przez kogoś. Zapadliśmy się w nim po uda. A potem- trasę wytyczaliśmy sobie patrząc na budynki stacji meteo. Nie mieliśmy prowiantu ani picia w termosie. Resztkami sił dotarliśmy do schroniska. Pamiętam, że wypiłam tam herbatę z 10 łyżeczkami cukru. Powrót na dół na szczęście odbył się kolejką. Narciarze zwykle kupują bilet tam, a wagoniki powrotne są puste. Niewątpliwie odhaczyłam wtedy popełnienie największej głupoty swego życia, a co się najadłam strachu, to moje.
____________________
Hania-To tu- to tam-łopatkę mam! "Przyjemność ma się do szczęścia mniej więcej tak, jak drzewo do ogrodu; nie ma ogrodu bez drzew, ale drzewa, nawet w wielkiej ilości, nie stanowią jeszcze ogrodu." ~ Władysław Tatarkiewicz
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies