Czytam, że igiełek masz sporo, hehe
U nas to samo - grabione od jesieni ze trzy razy a dalej pełno. Ale sosny pięknie przecież mieć
Ja od paru dni wyklinam jakiegoś wiewióra zapewne, który mi siepie na wysprzątane rabaty resztki sosnowych szyszek - ale weź się z takim wiewiórem dogadaj, żeby siepał gdzie indziej
O borówkach to mi się nie chce gadać nawet. Tyle pracy włożone żeby było im dobrze, a one marne i durne. Ciąć ich nie tnę, bo nie wiem jak, jeszcze na żaden dobry netowy instruktaż nie trafiłam
A ja tak borówki lubię i chętnie bym własne jadła a nie kupne...