Ha, nie znając okolicy trudno stwierdzić właściwie, gdzie granice Twoich włości Ale jeśli dobrze interpretuję ostatnie z dronowych zdjęć, to faktycznie teren bez drzew jest malutki, powiedz proszę, jak Ci się udaje tam uprawiać te truskawki? Dostają dość słońca, aby dojrzewać? Nie pamiętam, czy masz też jakiś warzywnik - warzywa też jak się przekonuję potrzebują zaskakująco dużo słońca
O dziwo slonca mi nie brakuje. Truskawki teraz beda w skrzyniach od frontu, bo tam jest go dosc wystarczjaco od wschodu do zachodu. Wczesniej rosly w tym samym miejscu tyle ze w gruncie. Mam jeszcze maliny, byl szczypiorek, pietruszka i mieta. W 2 skrzyniach planuje w tym roku warzywa. Fasolke szparagowa, ze 2 rzadki ogorka i 2 buraka. Pomidory odpuszczam.
Rzeczywiście terenu sporo i piękny. Brzozy w zimowej szacie i słoncu bardzo lubię.
____________________
Ogród tworzący się: Okiełznać swoje setki pomysłów - ogród ze spadkiem na północ
************ Pozdrawiam i zapraszam - Ewelina ************
***Booskop https://goo.gl/photos/jpY3wG37U7c9ALAf9 ***
*** De tuinen van Appeltern https://goo.gl/photos/WrF6PWtCn53Gzswp6 ***
*** *** formowanie cisów: https://photos.app.goo.gl/y72my2AfOaf4XKNq1 ****
***** Rotary Garden - Belgia - https://photos.app.goo.gl/iErs4Fi1dOEJ6Jls1 ****
Stary ogródek: Mały ogródek, za i przed zabudową szeregową - Nicol21
Też bym chętnie wzięla wolne na porządki. Co roku sobie obiecuję, że tak zrobie, ale zawsze coś wypadnie. W tym roku mój szpital. Liczę, że szybko się wyliżę, bo to tylko badania, ale zawsze po tym musze parę dni się oszczędzać
Czesc Madziu, no trafil sie kolejny maly kurdupelek to przygarnelam dziada
Brzozy lubie w kazdym wydaniu ale najbardziej wczesnowiasennym kiedy pokazuja sie mlode listeczki. Cudo. Najpiekniejszy czas w roku.
Nie biore wolnego na porzadki, jeszcze dlugo u mnie bedzie sie topic. Zreszta ja jestem po chorobie, oslabiona na maksa, obolala i nie mam na nic weny. Wszystko bedzie robione powolutku albo nawet nie zrobione. I trudno, swiat sie od tego nie zawali.
Dzis mi spadl snieg z dachu i nie moglam wyjsc z domu. Plotki sie polamały, ciezki snieg po prostu zlamal kotwy. Wiec sa polamane tez dachowki. A przed wejsciem zwal sniegu po pas. Ledwo oczyscilam wyjazd z garazu na jeden samochod.Mam naprawde dosyc. Nie chce marudzic ale wymieklam. Dzis po prostu mi juz tak dowalilo do pieca, ze odechciewa sie wszystkiego.