Od razu wam powiem. Rabaty z tylu domu zostaly unicestwione. Z dachu zwalil sie caly snieg i jest wzdluz domu wielki wał o wysokosci ok.80 cm szer. 120 cm. Zasypalo rabaty i dotarlo do trawnika. Skasowalo ok. 20 klonow palmowych i to slicznych, bo miniaturek. Hodowalam je jeszcze w poprzednim ogrodzie i przenioslam tutaj. 2 buki, 2 derenie kousa, azalie, orszeliny, 2 judaszowce, modrzew szczepiony. Co jeszcze, nie wiem.
Hortek nie licze, bo te od gruntu odrosna.
Plusem jest to, ze nie bede miala duzo roboty wiosna z przycinaniem. Minusem, ze zamiast robic cos nowego bede musiala naprawic wszystko i zabezpieczyc inaczej rosliny.
Nie widze tam tylko bylin. To nie w moim stylu.
Aniu, u mnie nie ma mozliwosci zrzucania sniegu z dachu. Zycie i zdrowie mojego lubego mimo wszystko warte wiecej niz te rabaty

Od szkod dachowych na szczescie mam ubezpieczenie. Iles % jest rowniez na ogrod.
Judith, taka ilosc mokrego sniegu nie rokuje na jakies przezycie.
Marcin, prawda. Zal pracy i chuchania zeby przezylo i bylo ladne.
Wiola jak nie musisz, nie wracaj. Ciesz oczy nowosciami roslinnymi.
Lidziu. U nas snieg co roku ale nie tyle. Na deszcze tez nie narzekam, raczej to na ich nadmiar. No nie dogodzisz
Co by nie bylo bedzie dobrze. Ale jak patrze na to co u ciebie i na to co u mnie to dola lapie.
Naprawde, nienawidze zimy i jej skutkow. Do tego doszly kosmiczne rachunki za ogrzewanie. Same straty.
Po prostu nie ma dla mnie argumentow za.