Ja konwalie już wykopuję a one odradzają się z niebytu.
Ale kupiłam sobie konwalie paskowane. Cudo są. Kup sobie, albo dam ci jak się zobaczymy. Choć na razie nie wiem kiedy
Jola a jakbys dala je w te byliny tam gdzie masz Wiethorste. Masz tam miejsce na kijki?
Czerwone perukowce ładnie wygladaja z zielenia, z inna czerwienia stad rdesty proponowalam. Z zurawkami tez mi bardzo pasuja w jakichs zielonych i karmelowych odcieniach, z niebieskosciami tez ladnie choc juz smutno. Z rozowym o dziwo tez ładnie. Przemieszac z roznymi rodzajami lisci, do igielek tez pasuja.
No właśnie miałam za Wiethorstami perukowce, które ścięłam I one zostaną jako małe krzaczki. Więc czerwień tam jest. No i są tam cztery klony czerwone, więc co za dużo to ja nie przetrawię. Na jesieni dojdzie przebarwienie trzmielin oskrzydlonych i winobluszczu przy bramie... no jak na mnie to szok że tak dużo czerwieni. Nawet jak jest ona chwilowa, jesienna. Reasumując, na kijki już brak miejsca bo dosadziłam tam dwie śś i jednego klona palmowego.
Tak więc tego....no miejsca brak
Twn mój na kijku to jest taki czerwono zielono srebrzysty trochę. Taki mieszany bardzo kolor. U siebie napisałam, ale powtórzę i tu. Posadziłam obok klona saccharinum. Nad derenie skrętolistnym, a z drugiej strony są klony polne Ruby lace. Dołem ją bodziszki, krwiściąg nie mam pilonecia jaki, też obok jest powojnik recta ale ten bordowy. Tam mam miszmasz totalny.
U mnie przy tarasie wypadlo jedno drzewko przy parasolu, tam slonecznie i sucho to posadze tego Flamissimo, w zasadzie juz stoi tam doniczka. Żolte juz posadzone na lesnej cienistej. Drugi Flamissimo mial byc w zamian Eternala, ktory wlasnie ruszyl z listkami. Ale slabiutko. Na pewno go stamtad wysadze i dam przy oczku. Tu jest dobra ziemia, słonecznie i w miare cieplo. Wczesniej rosl tu Forest Pansy. Co mnie podkusilo by go wysadzac??? Na nowym miejscu strasznie slabiutko rosnie. Chyba tez zmieni miejscowe, bo wypuscil listki na polowie drzewka, sprobuje odratowac dziada.
Ja jestem porypana, bo akurat czerwienie bardzo lubie i moga sobie rosnac.
Ależ Ty latasz z tymi roślinami...
Sporo masz strat w tym roku. Szkoda. U mnie w sumie najbardziej ucierpiał judaszek. Już go przycięłam. Wypuszcza nowe gałązki więc się odbuduje. Ale i tak szkoda. No i ten dereń Copacabana co go spad z dachu zamasakrował. Ty masz więcej ubytków.
Latam poki moge i sa na swiezo wsadzone. Ale juz niektore jak np. kaliny maja taka bryle korzeniowa, ze sama nie jestem w stanie ruszyc. To raczej juz ostatni sezon tak drastycznych zmian i przetasowan. Widze co gdzie komu nie pasuje i zmieniam to wlasnie teraz.