Mój partner odebrał w środę sadzonkę Miskanta Memory od Magdy, siostra nazwała ją Kruszynką. Magdy męłżonkowi należą się brawa za wykopanie tego okazu.
Ja to jestem odważna w ciachaniu i przesadzaniu nawet w upał, jeszcze nic co sama zrobiłam nie uległo samoistnej destrukcji, za to warunki zewnętrzne tak, czasami zadziałały destrukcyjnie na rośliny
Też bym podzieliła go i posadziła teraz przed zimą. Może nie akurat w te największe upały, ale noce są już zdecydowanie chłodniejsze, przynajmniej u nas.