Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Przy ścieżce

Przy ścieżce

vita 21:44, 14 lis 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4891
Joku napisał(a)
Piękna wycieczka, cudowna relacja. Pokazuj więcej. Jak zapamiętałaś nazwy tych różnych drzew, roślin? Jedna dziwaczniejsza od drugiej. Zwiedzanie ogrodów było w programie rejsu? Mam nadzieję że tak .
Lizbona warta zachodu. Zwłaszcza jak się do niej wpływa w nocy.


Jola Oczywiście, że nie zapamiętywałam nazw drzew i roślin Robiłam fotki roślinom i tabliczkom z nazwami, po powrocie do domu identyfikowałam. Czasami to było trudne, mam nadzieję, że nie popełniłam większych błędów Na rośliny wyrywałam się sama, miałam zwykle godzinę, dwie. Rejs nie miał programu, płynęło się, wysiadało, korzystało z wycieczek fakultatywnych, krótkich, warto było, ale ceny Wpływanie do portów nocą, szczególne przeżycie
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 21:52, 14 lis 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4891
Kordina napisał(a)

Jak będę robiła porządki w zdjęciach, bo mam ich dziesiątki tysięcy, ale ciągle planuję porządkowanie, co wychodzi mi tylko w niewielkim stopniu


Oczywiście, najpierw napisałam a potem pomyślałam, he he! To w końcu spory kłopot i strata czasu. Przy okazji?
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 22:44, 14 lis 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4891
mimik333 napisał(a)

Jejku, ilość moich gillenii to nic, wobec tych zapierajacych dech widoków z wycieczki
Super!
Wracając do gillenii: Twoje pytanie skloniło mnie do wyjścia. Ledwie znalazłam brązowe badylki. Naliczyłam 7 szt. Wg mnie powinno być 8- w "międzyczasie" popełniłam jeszcze jeden internetowy zakup. Nie licząc 3szt. stacjonarnie dla siostry.
Odnośnie ostatnich zdjęć z ogrodu botanicznego w Palermo: tak właśnie wyobrażam sobie mój ogród, kiedy mnie już nie będzie. Wielkie splatające się konary, liany dzikiego wina, z którymi dziś jeszcze walczę.
Namnażam rośliny i ja. A jakże! Jednak oferta zakupowa jest tak bogata, że postanawiam wprowadzić coś, czego wcześniej nie znałam, nie miałam czasu, żeby się zainteresować lub powstał nowy pomysł na zmiany. Ciągła gonitwa.



Temat: kiedy mnie już nie będzie...czasami próbuję sobie wyobrazić. Zwłaszcza szpalery buków, które posadziłam tuż przy fundamentach domu Jak ktoś kiedyś nie zadba o właściwe cięcie, to będzie miał problem Ale tak, lubię takie klimaty ogrodowe, dzikość, zwisające pnącza, pokręcone konary drzew. Naturalne ogrody i rośliny w takich ogrodach rosnące. Namiastkę mam u siebie, ale czuję, że mnie wyprzedzasz

____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 22:57, 14 lis 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4891
Patrycja_KG_Lu napisał(a)

Czytałam o sposobie takim, że normalnie się parzy kawę i potem dodaje łyżeczkę suszonych kwiatów, za niedługi czas odcedza. Droga na skróty to syrop lawendowy, w takich butelkach jak np. w Starbucksie.


To ciekawa alternatywa, ja nie mam zaufania do 'syropów', za chwilę jednak o takich syropach będę pisała odnoście Pedrocchio
Upraszczając zupełnie: do filiżanki świeżo zaparzonej kawy można zanurzyć taką metalową banieczkę z dziurkami, w której są kwiatostany lawendy (angustifolia). Dwie minuty i voila!
Śmietankę do kawy też można aromatyzować.
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
mimik333 17:00, 15 lis 2025


Dołączył: 11 paź 2024
Posty: 110
vita napisał(a)


Temat: kiedy mnie już nie będzie...czasami próbuję sobie wyobrazić. Zwłaszcza szpalery buków, które posadziłam tuż przy fundamentach domu Jak ktoś kiedyś nie zadba o właściwe cięcie, to będzie miał problem Ale tak, lubię takie klimaty ogrodowe, dzikość, zwisające pnącza, pokręcone konary drzew. Naturalne ogrody i rośliny w takich ogrodach rosnące. Namiastkę mam u siebie, ale czuję, że mnie wyprzedzasz

Tak niewinnie wyglądał cedr himalajski Golden Horizon, kiedy go sadziłam ( ok. 13 lat temu). Ciepłe miejsce, zachód. Miał maskować murek- dość niestaranie wykonany przez fachowców. W pewnym momencie się wypiętrzył, urósł i teraz już wierzchołek będzie zacieniał okno dachowe. Rośnie za blisko domu. Zostawiam sprawę biegowi czasu. W zeszłym roku po raz pierwszy miał maleńkie szyszki ( może kwiatostany? ), które po czasie opadły. Bardzo lubię to drzewo. Dzikość i bujność w ogrodzie to jest to.
W moim wydaniu lekko uporządkowana. Z naciskiem na lekko
Dziś walczyłam z kolejną samosiewką dzikiego wina w pigwowcu. Efekt: sterta wyciętych kolczastych gałęzi, zostawiona jedna rosnąca. Dotarłam do miejsca korzeni winobluszczu. Do zniszczenia.
____________________
Ala
vita 11:12, 16 lis 2025


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 4891
Walka z winobluszczem niełatwa. Mam w paru miejscach, ale jeszcze nie jest groźny, w przeciwieństwie do bluszczu, ten mnie powoli zarasta i jest chyba trudniejszym przeciwnikiem niż winobluszcz?
Trzynaście lat temu posadziłaś cedr? Moje gratulacje, udało Ci się ochronić go w naszych warunkach, w młodym wieku Widziałam chyba w dwóch prywatnych ogrodach i robił na mnie wrażenie. W Wojsławicach rośnie, posadzony w 1965. Ma palowy system korzeniowy, więc raczej nie zagrozi fundamentom domu. Masz odmianę Golden Horizon, na zachodnim stanowisku nie przypala mu igieł? Miał szyszki, to chyba kolejny dowód do dumy?
Drewno cedrowe jest cenione za balsamiczny zapach, mam w domu cedrowe 'meble', wyczuwam te aromaty Mam prośbę, pokaż go
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
Joku 16:33, 16 lis 2025


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 13672
Winobluszczu nie mam ale mam bluszcz. I ciągle się biję z myślami czy wywalać czy zostawić. Póki co nad nim panuję ale tyle osób na forum straszy.
Cieszę się bardzo ze miałaś możliwość zobaczenia ogrodów. Chociaż godzina to pewnie niewiele czasu.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta - Ogród z przeszłością (+) Wizytówka (+) Znowu na wsi - aktualny
Basieksp 20:07, 16 lis 2025


Dołączył: 24 maj 2019
Posty: 13400
Ja mam u siebie winobluszcz i bluszcz pospolity. Winobluszcz będę wyrzucać, narazie jest mały i efekt jaki chciałam uzyskać nie podoba mi się. Zanim się przebarwi, liści prawie już na nim nie ma, szybko je gubi. A bluszcz zostawiam, on mi się podoba, pasuje mi do cienistego ogrodu. Narazie nie rozłazi się, jest ok. Mam nawet wrażenie, że u mnie on dość wolno rośnie.
____________________
Basiek *** Ogród Basi i Romka( Pomorskie, okolice Chojnic)*** Wizytówka
mimik333 22:45, 16 lis 2025


Dołączył: 11 paź 2024
Posty: 110
Uspokoiłaś mnie na temat systemu korzeniowego cedru. Nawet myślałam, co można będzie wykonać z drzewa, jakby co Postaram się niedługo zrobić aktualne zdjęcie. Stan z 2021 r. jest uwieczniony w dziale : Iglaste rarytasy w naszych ogrodach. Ostatnia strona. Faktycznie, w pierwszych latach po posadzeniu był okrywany grubą białą włókniną. Wieloma warstwami. Potem wielkość drzewa na to nie pozwalała.
Zachodnia wystawa u mnie to istne "piekielko". Nie zauważyłam przypaleń igieł.
Walka z winobluszczem wydaje mi się trudniejsza z powodu jego większego tempa wzrostu. Wystarczy chwila nieuwagi i rośnie ukorzeniająca się ośmiornica
____________________
Ala
sylwia_slomc... 09:06, 17 lis 2025


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 88736
Bluszcze wiekowe na Wawelu porastające mury maja pnie grubości męskiego uda.
____________________
Ranczo Szmaragdowa Dolina II *** Ranczo Szmaragdowa Dolina *** Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies