Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Przy ścieżce

Przy ścieżce

vita 19:28, 28 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Roocika napisał(a)
Podziwiam piękne i rozrośnięte kępy przebiśniegów. Oczary też czarujące jak nazwa mówi


Asia Dzięki, że do mnie zajrzałaś, liczę na większą frekwencję w Twoim wątku, na pewno z wiosną dzieje się tam wiele Nie zawiedź
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 19:50, 28 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
sierika napisał(a)
Zajrzałam i ja, wiosna jest specyficzną porą roku bo cieszą malutkie klejnociki, które nie miałyby szans błysnąć przy letnim targowisku próżności roślinnej.
Oczary trafiły do mnie dwa, oba podarowane/eksmitowane z innych ogrodów z przyczyn takich czy innych/. Już cieszą oko, a ja zaliczyłam w lutym święto oczarów w Wojsławicach, heheh, czemu nie. Niektóre odmiany cudowne ale kiedy trafią do naszych szkółek? Kupiłam pod domem to co było czyli Dianę, zupełnie niespodziewanie dla siebie. Fajnie, że skrobniesz coś od czasu do czasu.


Ach! Te malutkie klejnociki To ekscytujące przejście pomiędzy zimą a wiosną. Złudne, bo lada chwila buchnie nawałnica zieleni, ale co dzień coś nowego do wyśledzenia na rabatach
Dostałaś aż dwa oczary? Aż boję się szukać info o nowych odmianach oczarów, chyba wypadłam już z obiegu
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 20:53, 28 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Szukam przylaszczek siewek, które porozsadzałam w zeszłym roku. Dwa znaleziska na dzień
Albo mniej, ale ciągle się pojawiają. Jak tu, po lewej niebieszczejąca plamka
Mam ogród w strefie chronionego krajobrazu, w dolinie rzeki, przytulisko znajdzie u mnie wiele roślin, też tych dziko rosnących. Przylaszczki trafiły do mnie ponad dwadzieścia lat temu, niebieskie, różowe, białe, o japońskich i innych jeszcze wtedy nie słyszałam. A jak w końcu posłyszałam, to zaniemówiłam na widok ich ceny. Pozyskane z wymiany, kupna, wiodą u mnie żywot swobodny, ciekawy i czasami zaskakujący.



Nie mogę się otrząsnąć z szoku, moja różowa, przypominająca anemona przylaszczka w tym roku zakwitła niebiesko! Nie może być w tym przypadku pomyłki. Dokładnie wiem gdzie rosła. Dlaczego możliwa była zmiana koloru kwiatów? Szukam odpowiedzi, zmienność warunków świetlnych, ph gleby?






____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
Joku 21:24, 28 mar 2026


Dołączył: 09 paź 2010
Posty: 14062
Coś ostatnio czytałam o zmienności kolorów kwiatów przylaszczek ale gdzie to było i o co dokładnie chodziło nie mogę sobie przypomnieć. Jak sobie przypomnę to napiszę.
Przyglądałam się przylaszczkom dziko rosnącym w lesie (dwa miejsca), najbardziej liczne były niebieskie, niektóre różniły się nasyceniem koloru. Trafiały się różowe, były w zdecydowanej mniejszości, jedne rosły obok drugich. Może barwa zależy od genetyki, ale to tylko takie moje przypuszczenia.
Z rannikami tak sobie wykoncypowałam, siewek na pewno nie widziałam ale wydaje mi się że przybyło cebulek bo kępki się powiększają. Taka analogia: są odmiany różnych roślin wyhodowanych sztucznie, które można rozmnożyć tylko generatywnie, np. przez sadzonki, podział ale nasion nie tworzą.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta - Ogród z przeszłością (+) Wizytówka (+) Znowu na wsi - aktualny
ajka 21:41, 28 mar 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 6174
Ale piękny ten rannik. Czy to prawda, że jego bulwy trzeba wykopywać?
____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
vita 08:05, 29 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Joku napisał(a)
Coś ostatnio czytałam o zmienności kolorów kwiatów przylaszczek ale gdzie to było i o co dokładnie chodziło nie mogę sobie przypomnieć. Jak sobie przypomnę to napiszę.
Przyglądałam się przylaszczkom dziko rosnącym w lesie (dwa miejsca), najbardziej liczne były niebieskie, niektóre różniły się nasyceniem koloru. Trafiały się różowe, były w zdecydowanej mniejszości, jedne rosły obok drugich. Może barwa zależy od genetyki, ale to tylko takie moje przypuszczenia.
Z rannikami tak sobie wykoncypowałam, siewek na pewno nie widziałam ale wydaje mi się że przybyło cebulek bo kępki się powiększają. Taka analogia: są odmiany różnych roślin wyhodowanych sztucznie, które można rozmnożyć tylko generatywnie, np. przez sadzonki, podział ale nasion nie tworzą.


Polecam się twojej pamięci, bardzo mnie ciekawi to zjawisko . Ja różowych dziko rosnących przylaszczek nigdy nie widziałam. Mam też wrażenie, że moje niebieskie ogrodowe nie mają takiego pięknego wysyconego koloru. Wszystkie (z wyjątkiem transylwańskiej i cramera) to u mnie siewki. Możliwe, że ich kolory się zmiksowały, bo odcieni niebieskiego dostrzegam wiele.

Znalazłam ubiegłoroczne zdjęcie tej różowej, sama się wsiała. Była taka piękna, ach.



I te płatki, takie anemonowe. Gdyby utrzymała cechy, mogłaby być nową odmianą. Chyba siewką od niej jest ta, ale płatki ma już inne. Muszę ją przesadzić, bo zagarnie ją cebulica.



Ciągle zaglądam do kępki ranników od Ciebie, są przepiękne Trudno będzie doczekać z niej łanu Czy jest sens w tym roku ją rozsadzić?
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 08:17, 29 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
ajka napisał(a)
Ale piękny ten rannik. Czy to prawda, że jego bulwy trzeba wykopywać?


Guinea Gold, już sobie zapisałam, piękny, przepiękny rannik. Mam od Joku Nasza Jola, to skarbnica wiedzy, uwielbiam z nią rozmawiać, dużo się uczę
Wychodzi na to, że bulwki tej odmiany trzeba będzie wykopywać i rozsadzać. Inne ranniki, nawet inne odmianowe doskonale się sieją. Ich nie ma sensu wykopywać, chyba, że w celu przeniesienia na inne stanowiska
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 08:40, 29 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Zdjęcia trochę przekłamują kolory, ale 'naocznie' widzę różnicę w odcieniach niebieskiego. Kępki rosnące w większym cieniu są chyba bardziej niebieskie, a i pylniki mają większe. Takie moje luźne spostrzeżenia, drepcę przy tych przylaszczkach do znudzenia. Uwielbiam





____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 08:52, 29 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Siewki przylaszczek cramera dostałam od Moni (podzieliłam się siewkami z Jolą i Mirką, ciekawe jak u nich się sprawują). Dla mnie cud świata, kolor, a te pylniki, prawie na całą średnicę kwiatka Niestety, roślinka dosyć kapryśna, z czterech uchowała się tylko jedna.



Transylwańską kupiłam dawno temu jako gatunek, okazało się, że to prawdopodobnie siewka od odmianowej przylaszczki, co ciekawe, utrzymuje cechy. Niestety, nie sieje się. Może powinnam zmienić jej stanowisko?

____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
vita 09:01, 29 mar 2026


Dołączył: 03 wrz 2012
Posty: 5103
Formę biało kwitnącą najtrudniej mi utrzymać, coś im u mnie nie pasuje. Jak się ucieszyłam, kiedy znalazłam to! Siewka na pierwszym stanowisku białej, bardziej suchym, zakwitła, no, dobrych kilka lat po matecznej.



A mateczna sadzonka, po zmianie stanowiska też dobrze rokuje.
____________________
Wiktoria Przy ścieżce aktualny Wzdłuż ścieżki, jak po sznurku... Cardiocrinum giganteum
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies