U ciebie wiosenne kwiaty zawsze niezwykle interesujące. Przylaszczki fantastyczne. Ja się cieszę gdy u mnie zwykła się wysiała. Podczytuję to za niemal cud w mojej suchej i kwaśnej ziemi.
Pięknie masz. Czekam na kolejne ciekawostki.
Zawilce od ciebie super przezimował pod grubą warstwą igieł. Niedługo będą kwitły.
Ja wiem dlaczego, wszak kobieta zmienną jest, a w końcu to TA przylaszczka, zmieniła sukienkę
Z orlikami jest podobnie, miałam różne, a one w miarę upływu czasu lubowały się w różu.
Masz przepiękne te przylaszczki, moje ogrodowe gdzieś zniknęły więc przyniosłam sobie z lasu i na razie w doniczce. Nie są pod ochroną, z resztą nigdy nie wykopuje całości, zawsze zostawiam na rozmnożenie.
Cześć Wiktorio Znów wiosna i dlatego tu przychodzę zdać relację ze stanu mojego grujecznika. Pozostawiona gałąź nie kwitnie. Ale zaskoczenie: w ogrodzie niedalekiej sąsiadki rzuciły mi się w oczy charakterystyczne listki podświetlone słońcem. Forma zwisająca drzewka. Podeszłam bliżej.
Kwiaty jak szczoteczki są! Nie miałam telefonu. Muszę to nadrobić i uwiecznić.
Odnośnie przylaszczek: mam je w formie podstawowej ok.20 lat. Był mały samosiew. Niedawno przesadzone w skupisko. W zeszłym roku mnóstwo młodych liścieni wokół roślin matecznych. Teraz już pokazują liście właściwe mam na nie plan
Aha, hortensje mimo braku okrycia zimowego mają się zaskakująco dobrze.
Pozdrawiam
Nie zmarnowałaś przylaszczki cramera i nie ma co być Ci przykro Ilu otrzymanym roślinom nie udało się u mnie- elaborat mogłabym napisać! Dopytywałam o cramera z ciekawości, bo moje też cienko przędą Zastanawiam się nad tą zmiennością koloru kwiatów H. nobilis, ale jak można w naturze spotkać różne jej formy, różowe, i białe, to chyba ta zmienność jest całkowicie naturalna. Mają na nią wpływ naturalne czynniki, dla mnie zjawisko fascynujące, zwłaszcza, że przytrafiło się to u mnie w ogródku. Zerknęłam dzisiaj w Google i...jest tam moja fotka siewki od różowej, anemonowej przylaszczki, coś takiego!
Problem w tym, że wszystkie moje przylaszczki to siewki, różowa nie była hodowana, sama się wsiała, nastąpiła naturalna rewersja, ze zjawiskiem tym trzeba się będzie liczyć. To tak, jakby zaczynała się fascynująca przygoda Tym bardziej, że znalazłam jeszcze jedną siewkę różowej o zmienionej barwie, bladoróżowej. Dzięki za trud znalezienia informacji
Widziałam twoją transylwańską, będzie cieszyć, śliczna
Dzięki Jolu za docenienie Z wszystkich moich roślin obuwiki to specjalne, wyjątkowe ogrodowe 'cukiereczki'. Najbardziej obawiam się o C. formosanum, które u nas lubi niestety podmarzać. Co roku drżę o nie, ale widzę, chyba jest dobrze.