Obornik wiosną granulowany i czasem popiołu. W upały nigdy nie podlany nawet przy największej suszy, a rośnie przy samiutkich tujach. Zacieniają go od zachodu. Ale rośnie przy samym oczku wodnym, z tego co pamiętam u Kasi w Ogrodzie złudzeń i niespodzianek też nad oczkiem rośnie i też jest nie malutki. Może chodzi o mikroklimat, a może o mikoryzę w glebie i sąsiedztwo innych roślin. Mój wawrzynek ma ok 10-12 lat.
U mnie tak kolor zmieniła w pewnym momencie sasanka z fioletowej na białą i już biała została. Czekam czy się poprzyjmują przylaszczki posadzone rok temu w lasku bo na tu gdzie do tej pory samosiewów nie było, pewnie powodzie zabierały w świat nasiona...
No tak, ja swoim roślinom skąpię nawożenia Moje wawrzynki mają ledwo kilka lat, a to krzewy, nie byliny, he he Nadmiar słońca nie jest wskazany, ale zasadowe nawozy jak najbardziej.
Zbieram wszystkie informacje, bo chciałabym mieć tych wawrzynków mnóstwo I jeszcze więcej
Na pewno się przyjmą, jak w lasku, a te twoje powodzie, dopust jakiś.
Sasanki też mogą zmieniać kolor kwiatów? Próbuję co roku wysiewać nasiona sasanki papageno, nigdy jeszcze mi nie wzeszły. Kolejna, po przylaszczkach ciekawostka te sasanki
Niestety, nie znalazłam opowieści o kolorach przylaszczek, podejrzewam że na jakimś ogrodniczym forum. Przejrzałam wpisy i nie znalazłam. Moim zdaniem najbardziej "winna" jest genetyka czyli mieszanie się genów rodzicielskich. Przynajmniej u ludzi tak jest. Np. mama i tata bruneci a dziecko rude . Bo taka mieszanka genów dziecku się trafiła . Nie wiem czy tobie opowiadałam ale na obrzeżu osiedla mam lasek w którym rosną zawilce. Uwielbiam tam chodzić na spacery w czasie kwitnienia tych roślinek. Większość kwiatów jest biała od góry i od dołu ale wypatrzyłam podbarwione na czerwono. Niedużo ich ale się trafiają. Dla mnie podobna sytuacja jak z przylaszczkami.
Kramerę niestety zmarnowałam , przykro mi. Transylwańska rośnie ale dość opornie. Nie wiem czy zakwitnie, musiałabym paść na kolana a to wymaga oprzyrządowania żeby się z tych kolan następnie podnieść . Kolory pokazuje już twoja różowa, pozostałe niebieskie jeszcze śpią.
Oj, dużo mi się napisało.
Sztuczna inteligencja podaje że niektóre odmiany kolekcjonerskie słabiej zawiązują nasiona niż podstawowy gatunek, a niektóre hybrydy mogą nawet być sterylne, widocznie ten Guinea jest właśnie taki
co do zmiany koloru przylaszczek to odpowiada
Wyparcie przez siewkę: To najbardziej prawdopodobny scenariusz. Przylaszczki rozsiewają się za pomocą mrówek (elajosomy przy nasionach). Jeśli obok różowej kępy wyrosła silniejsza, niebieska siewka (forma dominująca w naturze), mogła ona zdominować i z czasem całkowicie zastąpić słabszą odmianę różową. Często dzieje się to tak dyskretnie, że zauważamy zmianę dopiero w okresie pełnego kwitnienia.
Powrót do formy matecznej (rewersja): Jeśli Twoja różowa przylaszczka była odmianą wyhodowaną z formy niebieskiej (mutacją), istnieje ryzyko tzw. rewersji. Roślina "wraca" do swoich naturalnych, silniejszych genów, czyli koloru niebieskiego. Jest to rzadkie przy kolorach, ale możliwe przy specyficznych warunkach stresowych dla rośliny.
Jeszcze znalazłam, że jeśli ph się obniżyło, czyli zakwasiło to kolor mógł się zmienić na niebieski, przylaszczki lubią lekko zasadową glebę
Moja Kramera żyje, ale nie kwitnie, znów ma maleńkie tylko listki, natomiast Transylwańska ma już 4 kwiaty
Uwielbiam Twoją kolekcję przylaszczek. Co roku czekam na zdjęcia z Twojego ogrodu, żeby się nimi pozachwycać. Otrzymana od Ciebie różowa u mnie już kwitnie. Bardzo ją lubię