Mam podobnie Lidka, szczególnym sentymentem darzę przylaszczki, ach dużo wspomnień z dzieciństwa Nawet trudno mi sobie wyobrazić ogród wiosną bez cebulkowych, a zwłaszcza tych najwcześniejszych
Miałam szczęście, to fakt, a tak mi się nie chciało wtedy ruszać z domu. Do tego centrum mam 40 km, ale wróciłam z oczarem, piegowatymi eucomisami (E. vandermerwei), nasionami lawedy augustifolia (tej kulinarnej lawendy). Centrum sprowadza nasiona niemieckie, trochę drogie, ale różnorodność powala.
Czerwone listki to bergenia, chyba kwitnie na biało, ale dla mnie najważniejsze są jej liście.
Nie pamiętam odmiany, mam jeszcze jedną NN o większych liściach, świeci kolorem z daleka.
W białych donicach w zeszłym roku rosły gaury, a przeznaczyłam je dla Calla aethiopica, tylko nie doczytałam o ich uprawie i niemal zmarnowałam. Reanimowałam jako rośliny doniczkowe w domu i jest efekt. Tak teraz wyglądają:
Aktualne kolekcjonowanie jest niczym w porównaniu z moimi początkami . Właściwie już się z tego wyleczyłam ale pojawiła się Vita .
Nie wiem czy moje gaury przeżyły, obcięłam suche badyle, głębiej nie zaglądałam. Ale na szczęście sadzonki nie są zbyt drogie, można dokupić.
Wawrzynki są bardzo kapryśne co do miejsca. U mnie tak różowy kaprysi już któryś sezon. Sprawdziłam dzisiaj mój biały ma wysokość po oczy czyli jakieś 145 cm wysokości. Takie oczary za 5 dych to za darmo.
Mirka, tak samo jak z dorsza - tylko mniej roboty przy zębaczu - podobno Nie wiem, cytuję Do ryb i mięsa to Małżonek jest Ja makaron umiem ugotować
O sekatorze akumulatorowym myślę, od dawna. O nożycach akumulatorowych też. Mamy sprzęt ogrodowy na akumulatory, dałoby się to spasować. Ale czytam, że taki sekator ponad kilogram waży - sporo mi się wydaje