Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum » Nasze ogrody » Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II

Ogrodowe marzenie Mrokasi cz. II

Judith 18:01, 25 lut 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13514
mrokasia napisał(a)
Pierwsza praca ogrodowa za mną - sprzątanie po psach .

No i to jest coś. Po tym, jak zniknął śnieg i zobaczyłam co mnie czeka w tym za@ranym temacie, to mnie telepie. 2 miesiące bez możliwości sprzątania na bieżąco! .
Zatem cieszę się z Tobą, że masz to już z głowy .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
Gosialuk 18:38, 25 lut 2026


Dołączył: 20 lut 2016
Posty: 6419
Ja też sobie wyskoczyłam na dwie godzinki podziałać. Przycięłam trochę jałowce rosnące pod blokiem. I tego było mi trzeba.
____________________
Gosia Bylinowa łąka
LIDKA 19:23, 25 lut 2026


Dołączył: 14 sty 2021
Posty: 12588
Dziewczyny a my Franka wytrenowalismy i się załatwia poza ogrodem. Chodzimy 4 razy dziennie. Chyba jako jedni z nielicznych na wsi używamy woreczków.
Więc tej zasr@nej roboty nie mam.

Ewentualnie spotkam kocie sprawki w rabatach ale to liczę że ostatni rok bo myślę że Franiu przez sezon te koty przegoni.

Sąsiadka bezpośrednia dokarmia koty łajzy z całej wsi i 3 mają ścieżki do niej przez mój ogród.
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą Glina i zielsko na Diamentowej
Judith 19:47, 25 lut 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13514
Lidka, u mnie długi spacer jest raz dziennie. Rano i wieczorem uchylam tylko drzwi i psina leci załatwić sprawy. To łatwiejsze dla nas rozwiązanie, bo nie zabiera czasu rano i nie zmusza do wyjścia wieczorem. No i bezpieczniejsze - u nas hasają dziki przed domem .
Normalnie to nie problem, ale po dwóch miesiącach spod śnieżnej kołderki wyłania się sporo niespodzianek .
____________________
Judith Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka *** Wizytówka
mrokasia 19:55, 25 lut 2026


Dołączył: 26 lip 2016
Posty: 20938
Ginger, tego się właśnie obawiałam więc to była pierwsza czynność do zrobienia.

Marcin, nie no, szacuneczek

Gosia , od razu człowiekowi lepiej

Judith, takiego stanu rzeczy jak teraz to nie miałam nigdy. Armagedon normalnie

Lidka, my wychodzimy z psami 3 razy dziennie, w tym raz na długo. Ale i tak psy czasem coś zrobią w ogrodzie. Teraz, tak jak mówi Judith, to efekt ponad 2 miesięcy bez możliwości systematycznego sprzątania.
Miałam na początku chęć nauczenia psów załatwiania się tylko poza posesją. Ale doszłam do wniosku, że różnie się może w życiu podziać i wolę by psy nie miały oporów by załatwić się w ogrodzie gdy nie będziemy mogli z nimi wyjść.
____________________
Kasia - Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.I ;Ogrodowe marzenie Mrokasi cz.II na zachód od Warszawy
MartaCho 20:07, 25 lut 2026


Dołączył: 28 sie 2017
Posty: 3008
Hahah, moja Duśka dość dużych gabarytów jest, więc jak wyszłam sprzątać po niej po zimie, to aż urwały się uszy siateczki od „urobku”
Spacer dłuższy u nas też raz dziennie, wieczorem.
____________________
Marta Ogród zacząć czas
TAR 21:15, 25 lut 2026


Dołączył: 16 sie 2016
Posty: 12958
Ja ze swoimi wychodze zawsze. Dla mnie to troche oddechu przed praca i nastrojenie sie. Wstaje tak by miec czas chociaz na jedno wyjscie dluzsze dluzszy lub 2 krotsze. Ale rano to jest tylko ogrod. W tym czasie spacerowym napelniam karmniki, psiaki biegaja i robia co trzeba. A sa male wiec korzystaja ze zrobionych sciezek. A ja wracajac zbieram urobek na biezaco. Po poludniu mezaty z nimi idzie na dlugi spacer, bo wraca szybciej z pracy.
Najwiecej kup w ogrodzie jest od kotow sasiadow, nie cierpie tego i gonie. Psy tez gonia je z terenu. Chyba tez nie lubia kotow
Psich kup w ogrodzie raczej nie mam. Za to na drodze jakas masakra. Sasiedzi sa okropni z tym brakiem sprzatania.
____________________
Ogrod nad bajorkiem
anpi 21:58, 25 lut 2026


Dołączył: 11 sty 2018
Posty: 9267
To ja się dołączę do tego " śmierdzącego" tematu... ale trocĥe jednak odmiennego ...mam taki dylemat...ponieważ u mnie dla odmiany sarny , a może i zające zostawiły sporo nawozu w postaci bobków, przeważnie na ścieżkach w warzywniaku. Oczywiście na śniegu, ale przecież ten juz w większości stopniał. I teraz zastanawiam się, czy te bobki dopóki są łatwiejsze do zebrania na jakąś łopatkę, to mogę wrzucić na kompost jako pożyteczny nawóz, czy rozrzucić bezpośrednio na trawiasto, kwiatowe rabaty, czy może za mocny i może coś " popalić", czy lepiej się pozbyć, wyrzucając np na część z ugorem?
Jak myślicie?
____________________
Ania(lubelskie) Za drzwiami do ogrodu... | Wizytówka
ajka 22:37, 25 lut 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 5793
Wyjątkowo cieszę się, że nie mam psa
____________________
Ania Ogród z plażą okolice Wrocławia Wizytówka
Magara 22:43, 25 lut 2026


Dołączył: 27 mar 2018
Posty: 9964
mrokasia napisał(a)
Pierwsza praca ogrodowa za mną - sprzątanie po psach .

Ooo, to krok milowy poczyniłaś
U mnie śniegu mnóstwo, ale wciąż topnieje. I codziennie wychodzi jakaś nowa kupa, dosłownie wszędzie, na każdym kroku Psa nie mam, kupy ewidentnie kocie Nasz kot by sam tyle nie dał rady, tym bardziej, że ona raczej za płot chodzi. Obstawiam, że to co mam na działce to jakaś praca zespołowa

A drzewka i krzewy zimozielone mam zasrane przez ptaki dokarmiane - ot, wdzięczność
____________________
Magara Magary Dramaty z Rabaty
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies