Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Miłorząb dwuklapowy - Ginkgo biloba

kariko

Dołączył: 13 cze 2016
Skąd: okolice Pruszkowa
Posty: 120
Dodany 10:18, 05 cze 2017
Dziękuję Toszko za odpowiedź.

Zanim ją przeczytałam, popryskałam Topsinem. Czy mogę teraz zastosować Decis?

szemusia
St

Dołączył: 24 sty 2014
Skąd: jeszcze łódzkie, ale bliżej Wrocławia
Posty: 3500
Dodany 21:25, 05 cze 2017
U mnie też taki biały nalot na miłorzębach Wiosną je przymroziło, odbiły, a dziś taka pajęczynka i właśnie białe coś na młodych listkach.
Będę pryskać.
Dziewczyny, czy widać u Was poprawę?
____________________
Beata - Prawie jak ogród;)
kasia_c

Dołączył: 27 maj 2015
Posty: 763
Dodany 22:16, 05 cze 2017
No właśnie też jestem ciekawa. Ja jeszcze nie pryskałam
____________________
Kasia_c To miejsce trzeba kochać
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13912
Dodany 22:29, 05 cze 2017 , edytowany o 22:30, 05 cze 2017
Moje Drogie, ten rok jest fatalny dla roślin, a płodny we wszelkie szkodniki. Jedyne co wam mogę doradzić to czujność, przenikliwość i refleks w opryskach.
W moim ogrodzie też się dzieje. Już obsesyjnie robię obchód i dokładnie oglądam rośliny ze (proszę się nie smiać) szkłem powiększającym. W tej chwili to najlepszy pomocnik. Dziś odkryłam intensywne zycie na sośnie, świerku i wiśni
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
szemusia
St

Dołączył: 24 sty 2014
Skąd: jeszcze łódzkie, ale bliżej Wrocławia
Posty: 3500
Dodany 22:49, 05 cze 2017
Toszko, pewnie masz rację...
Takiej inwazji mszycy, jak w tym roku to jeszcze nie miałam - dosłownie jest wszędzie, bukszpany w miodówce całe (sadzonki wyhodowane własnoręcznie, dotąd megaodporne...).
Miłorzęby - te chore - mam od zeszłego roku, ale ładnych kilka lat (7-8) rośnie u mnie zwykły miłorząb - w formie drzewa, nigdy nie chorował, tak jak Toszka pisze, roślina niezawodna. Jutro muszę sprawdzić, co z nim...
____________________
Beata - Prawie jak ogród;)
Fama

Dołączył: 11 paź 2014
Posty: 322
Dodany 08:11, 06 cze 2017
Ja mam pierwszy prawie pełny sezon z opryskami ( jeszcze nie wszystkie rabaty zagospodarowane). Nieco mnie przeraziły inwazje chorób i robactwa.dobrze, że normalnie aż tak tragicznie nie jest , ale biada rolnikom w tym roku.
____________________
Ciasny ale własny
kariko

Dołączył: 13 cze 2016
Skąd: okolice Pruszkowa
Posty: 120
Dodany 08:42, 06 cze 2017
Ja na razie popryskałam Topsinem, jest jakby trochę lepiej, liście są bardziej zielone, choć biały nalot na niektórych jeszcze jest - nie wiem, co z tym zrobić? Oberwać te liście - trochę ich szkoda.
Natomiast mam inwazję mrówek, wiem, że teraz jeszcze muszę popsikać na mszyce, ale niestety nie mam blisko ogrodniczego i muszę czekać na przesyłkę z preparatem.

Pierwszy rok zaczynam swoją przygodę z ogrodem, prawie wszystko mi choruje niestety, pocieszające jest, że nie tylko u mnie, bo już myślałam, że się do tego nie nadaję.

Będę walczyć, o miłorzęba też
Toszka
100 4550

Dołączył: 02 sty 2013
Skąd: jeszcze Warszawa
Posty: 13912
Dodany 10:40, 06 cze 2017
Kariko, czasami oczy zawodzą i doświadczonego ogrodnika. Weź szkło powiększające i sprawdź czy nalot się rusza. Jeśli tak, to szkodnik. Jesli nie - to grzyb. Nie ma innego wyjścia jak zastosować adekwatny oprysk.
W przypadku grzyba ważna jest zmienność preparatów, tak by grzyb nie uodpornił się
____________________
Kto szuka ten znajduje, kto pyta ten dostaje:-)
kariko

Dołączył: 13 cze 2016
Skąd: okolice Pruszkowa
Posty: 120
Dodany 15:39, 06 cze 2017
Dziękuję Toszko za wyjaśnienie, czy możesz mi jeszcze napisać:
- jak szybko powinien być widoczny efekt po oprysku? za 10 dni popryskać innym preparatem np. na grzyba? i za kolejne 10 znów tym samym? czy znowu zmienić? chodzi mi o generalną zasadę - jak szybko roślina powinna wyzdrowieć? o ile da się to w ogóle określić..
KasiaBawaria
Img 5537

Dołączył: 19 mar 2012
Skąd: Bawaria
Posty: 2401
Dodany 07:07, 07 cze 2017
Mnie przeraza, ze na wszystko pryskacie. To jest natura a my czescia jej. A opryski to chemia, szkodliwa takze dla nas. Popryskane szkodniki zjadaja tez ptaki, ktore ulegaja zatruciu albo staja sie bezplodne. Malo tu sie mowi o naturalnych metodach zwalczania szkodnikow. Zreszta czesto inwazje sa krotko, do pojawienia sie dobrych owadow, naszych sprzymierzencow. A tak czesto nawet ich larrtwy zostana opryskane. Tutaj tez sie na wszystko pryska i skutek taki, ze wiele ptakow i owadow jest na czerwonej liscie. Zastanowcie sie posze, zanim siegnicie po spryskiwacz. Obojetne dla naszego zdrowia tez to nie jest.
____________________
Zapraszam na kawe
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies