Gosiu, u mnie sarny dziś przyszły pod sam dom. Wnuki miały radochę ogladając je przez okno, ja mniejszą bo zaczęły mi formować tujowe stożki w donicach, ale tylko z jednej strony
Co do arexów ice dance ja się mogę wypowiedzieć po 10 latach uprawy, że najlepiej nie ciąć wcale. Wszystkie przycinane wyglądały z roku na rok coraz gorzej, aż w końcu padły całkiem. Nie cięte są piękne nadal. One wiosna będą brązowieć, ale trwa to koło miesiąca półtorej, a potem są znowu zieloniutkie i nawypuszczają nowych liści.
Ja w tygodniu trochę powycinałam, a dzisiaj 4 godziny odśnieżałyśmy z mamą i otrzepywałyśmy rośliny. Mam zwały mokrego śniegu w ogrodzie i ani jednego zdjęcia. Rośliny zmasakrowane.