Gosia, jak ja widzę taką łączkę bagienną to od razu widzę też pierwiosnki japońskie.
Uwielbiam je, a one uwielbiają taka mokra glebe.
Mam koleżanke, która w takim mokrym zagajniku ma całe łany tych pierwiosnków.
Pięknie się jej wysiewają.
Gosiu nadrobiłam marcowe zaległości, niesamowicie cieszą te pierwsze kwiatuszki.
Uwielbiam kaczeńce, zawilce gajowe, przylaszczki.
Super że przyjął się czosnek niedźwiedzi.
Pozdrawiam wiosennie
Podobno u nas w głębi działki kiedyś były właśnie takie tereny bagienne. Tylko teraz już wyschły - coraz więcej się buduje wokół, pewnie to wpływa na stosunki wodne. No i ogólne osuszanie klimatu. Ale korci mnie trochę, żeby ten teren jakoś pogłębić i może dostać się do wilgotniejszych stref, żeby móc też z wilgociolubną łączką poeksperymentować
Przepraszam, że tak długo nie odpisywałam, ale albo nie miałam czasu, albo dostępu do laptopa. Podczytuję co tam działacie na forum w czasie przerwy śniadaniowej i czasem w telefonie.
Elu piasku nie mam, ale dostały popiołu z kominka. Kwiaty się bardziej rozwinęły i lepiej je widać. Siewki ciemierników od dawna zbieram (u mamy), mogę powiedzieć, że większość moich ciemierników z siewek wyhodowana.
Już sprawdziłam, że są nowe siewki przy tym bordowym. Ja mam tylko problem, żeby te maluchy przetrwały, żeby ich nie zarosło.
U mnie to chyba tylko miodunki i pierwiosnki (te od ciebie) by się sprawdziły. Moje kukliki to na razie listeczki mają malutkie, nie jak u ciebie, że zimy po nich nie widać. A pierwiosnki teraz ślicznie kwitną, tak że znowu po kwitnieniu je podzielę i z 4 kępek będzie 16.
Porządki konieczne, sama wiesz. Jak nie wygrabię, to potem źle się kosi.
Te róże Wspomnienie lata to chodziły za mną już chyba ze trzy lata. Zobaczymy jak sobie poradzą, bo mocno narażone na zimne zachodnie wiatry. Ja mam problem z różami, bo miejsca słoneczne są zimne i wietrzne, a osłonięte – cieniste. Ale testuję odmiany i delikatnych nie wybieram.
Lidka nie wiem czy w donicy da radę. W naturalnych miejscach rośnie raczej w obniżeniach terenu. Obawiam się, że w donicy mogłoby mu być za sucho.
Elu jeszcze nie przyciełam swoich róż. Byłam na działce, ale zajęłam się innymi rzeczami i zeszło. Te okrywowe to już chyba zostawię, bo puściły sporo listków. Mam jeszcze Hansted Rostock i Lemon rokoko i te przytnę, bo mnie denerwują. Mają po dwie łodygi bez rozgałęzień, tylko na końcu parę gałązek. Aw
Ja jesienią mało co robię, bo przeważnie pogody już nie takie. Wiosną to tak tydzień urlopu mogłabym na ogród mieć. I nie w jednym ciągu, bo chyba fizycznie bym padła po takim maratonie. Tak po jednym dniu na tydzień,
Dzięki Aga
Roślin, to cały czas się uczę. I obsadzanie w sumie też. Najlepsze są miejsca, gdzie nie ma za dużo pracy.
Ciemierniki to takie zastępcze cebulowe, ale z roku na rok ładniejsze.
Przylaszczki zapraszaj. Poproś może Agapant o siewki.
Pozdrawiam również.
Gosia miałam, ale u mnie sarenki też je lubią i dokładnie na wiosnę wyjadają. Nie wiem, może smakują lepiej od tych innych, bo tamtych nie zauważyłam żeby podjadały. Dałam sobie więc spokój, choć jak mnie najdzie, to może jeszcze spróbuję.
Iwonko miło, że zaglądasz, Mało mam teraz czasu na pisanie, ale regularnie podczytuję co tam się u Was dzieje. Kaczeńce już kwitną. Widziałam 2 kępki w sobotę i w niedzielę chciałam im zdjęcie zrobić, a tu nie widzę kwiatków. Było rano, to pomyślałam, że pewnie stuliły kwiaty i nie przyglądałam się im zbytnio. Po południu to samo. To już obejrzałam dokładnie. I wszystkie kwiatki zjedzone – wiadomo przez kogo.
Pewnie kiedyś ten pomysł zrealizujesz jak już obrobisz teren bliżej domu. Może wyjdzie łączka, może oczko – kto to wie?
Ja eksperymentuję z roślinami cały czas. I mam porównanie jak te same rośliny rosną u mojej mamy na żyznej lessowej glebie. Na szczęście są też takie, które rosną lepiej u mnie.
Może jutro uda się wstawić relację, co tam u mnie nowego. Dziś już muszę kończyć, bo jutro rano pobudka.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Mam różę The fairy, przez lata rosła pod świerkami i jakoś sobie radziła. Dwa lata temu pozbyliśmy się świerków i róża podwoiła swoją objętość, a ilość kwiatów jest zawrotna.