Kurczę, jak teraz o tym czytam, to wydaje się oczywiste, że to musiał być szok dla tych zwierzaczków! Wraca niby do swojego lokum, a tam wszystko może i wygląda podobnie, ale zapachowo jest nie do poznania Biedne zwierzątka... a właścicielowi się wydawało przecież, że taką dobrą robotę zrobił, tak jest teraz czyściutko. Chomika nigdy nie miałam, ale króliczki miniaturki tak, i naprawdę czułam zadowolenie i wręcz dumę po każdym sprzątaniu
Tyle chociaż dobrego, że te moje króliczki nie spędzały tam całego życia, ale kiedy tylko mogłam wypuszczałam je na wybieg w ogrodzie...
O rety, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego prompta. Nie umiałabym tak opisać tego, co chcę uzyskać, to wymaga mocnego skupienia się nad tym i ujęcia tak w słowa rzeczy, które bardziej czujemy niż umysłowo planujemy. Podziwiam sama już nie wiem co bardziej - wizualizację czy prompt, jaki do niej doprowadził <3
No przyznam, że mnie opis do wizji też rozwalił, nawet po polsku nie wiedziałabym co napisać. Widać, jak zwykle, że niby łatwo, a jednak wszystko trzeba umieć.
Chomiki u nas żyły ze trzy lata, więc chyba nie najgorzej. Dostawały dużo warzyw w postaci obierek. Fajne to było, bo zjadały coś, co normalnie się wyrzuca.
Dostawały też kolby kukurydzy takie podsuszone, z pola - bardzo chętnie to zjadały. Takie kolby z mieszankami też kupowaliśmy
Do niedawna pracowałam z osobami pozostającymi bez zatrudnienia. Organizowałam dla nich szkolenia zawodowe, staże oraz wsparcie doradców zawodowych, psychologów i prawników w ramach projektów unijnych. Mówiąc krótko – pomagałam ludziom odzyskać wiarę w siebie, zdobyć kwalifikacje i wrócić na rynek pracy. Teraz mam malutki kawałek etatu w firmie i zajmuję prowadzę projekt dla osób o niskich umiejętnościach podstawowych. To nie są „teoretyczne szkolenia”, tylko bardzo życiowe warsztaty, które mają ułatwić codzienne funkcjonowanie. Pracujemy z osobami, które często całe życie radziły sobie „po swojemu”, ale świat cyfrowy i urzędowy trochę im uciekł do przodu.
Mamy m.in.:
* warsztaty cyfrowe - uczymy, jak korzystać z aplikacji, smartfonów, biletomatów, zamawiać wizyty przez Internet, składać pisma urzędowe online, zakładać konto na Allegro czy w e-urzędzie. Krok po kroku, bez oceniania, z cierpliwym tłumaczeniem i ćwiczeniem na prawdziwych przykładach.
* warsztaty matematyczno-praktyczne - liczymy domowy budżet, porównujemy oferty, uczymy czytać rachunki i umowy tak, żeby rozumieć, co się podpisuje. Zero „matematyki z tablicy”, sama praktyka: ile realnie kosztuje kredyt, raty, telefon, prąd.
* warsztaty informacyjne - jak rozpoznać oszustwo, fałszywą wiadomość od „banku”, jak nie dać się wciągnąć w fikcyjne inwestycje i fałszywe sklepy. Rozmawiamy też o dezinformacji - jak odróżniać fakty od sensacji, pokazujemy, gdzie szukać rzetelnych informacji, jak sprawdzać źródła, co zrobić, gdy przychodzi pismo z urzędu i nie wiadomo „co dalej”.
W skrócie: uczymy rzeczy, które realnie przydają się w życiu codziennym. Chodzi o to, żeby osoby, które do tej pory czuły się wykluczone, mogły działać samodzielnie, pewnie i bez strachu, że „coś popsują”.
Od listopada na większość etatu pracuję w fundacji, nadal przy projektach unijnych, ale teraz zajmuję się głównie kampaniami informacyjno-edukacyjnymi i wsparciem NGO. Obecnie skupiam się na promowaniu zasad horyzontalnych, dostępności działań i komunikacji, a także na tym, jak mądrze wykorzystywać AI w pracy organizacji. Teraz zamiast pojedynczych osób wspieram całe organizacje, które pomagają kolejnym ludziom.